Koalicja przeciw wielkim fermom hodowlanym

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Zarzycki
Kazimierz Netka

Koalicja przeciw wielkim fermom hodowlanym

Kazimierz Netka

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku rozpoczęła kampanię na rzecz uporządkowania spraw związanych z funkcjonowaniem wielkich hodowli.

Powód? Zabierają miejsca pracy. Nie są obojętne dla środowiska. Rolnicy z producentów stają się usługodawcami. Traci turystyka. Tak postrzegane jest oddziaływanie na otoczenie dużych ferm hodowlanych.

Wczoraj w Gdańsku odbyła się debata pt. „Przeciwdziałanie zagrożeniom wynikającym ze wzrastającej w Polsce i województwie pomorskim liczby planowanych ferm przemysłowych” zorganizowana przez RDOŚ w Gdańsku.

- W obliczu odpowiedzialności za rozwój kraju, a szczególnie województwa pomorskiego, predestynowanego do rozwoju turystyki, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz pomorskie jednostki rządowe: Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Oddział w Gdyni; Agencja Rynku Rolnego; Agencja Nieruchomości Rolnych; Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego; Wojewódzka Inspekcja Weterynaryjna; Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska; Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska rozpoczynają wspólne zintegrowane działania w celu powstrzymania niekontrolowanego tuczu zwierząt - głosi komunikat ze spotkania.

To pierwsze w kraju takie porozumienie. Ministerstwo Rolnictwa udziela mu wsparcia, gdyż - jak powiedział wczoraj wiceminister Roman Zarudzki - te działania są zgodne ze strategią na rzecz odpowiedzialnego rozwoju kraju. Duże fermy nie będą otrzymywały wsparcia ani od rządu, ani z funduszy unijnych.

W Pomorskiem zostanie powołany specjalny zespół, którego zadaniem będzie opracowanie planu strategicznego zapobiegania negatywnym skutkom ww. działalności przemysłowej.

- Rozwojowi dużych ferm sprzyja brak szczegółowych planów zagospodarowania przestrzennego - mówił Adam Śliwicki, zastępca dyrektora Agencji Nieruchomości Rolnych Oddział w Gdańsku. - Teraz zezwolenia są wydawane na podstawie decyzji o warunkach zabudowy.


Gdy zaczynają działać w pobliżu duże fermy, turystom dokucza np. zapach, zagrożone jest środowisko i kwatery upadają, bo atrakcyjność miejscowości maleje

- Powstanie dużej fermy hodowlanej szkodzi agroturystyce. Kwatera agroturystyczna daje zajęcie nie tylko jej właścicielom. Sprawia, że powstaje jeszcze kilkanaście miejsc pracy gdzie indziej - mówił Andrzej Dolny, dyrektor Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego. - Gdy zaczynają działać w pobliżu duże fermy, turystom dokucza np. zapach, zagrożone jest środowisko i kwatery upadają, bo atrakcyjność miejscowości maleje.

Ile takich ferm powstaje w Pomorskiem? W latach 2008-2016 było ponad 100 wniosków - mówiła Danuta Makowska, dyrektor RDOŚ w Gdańsku. - W bieżącym roku rozpatrzono już 27 wniosków, a jeszcze 10 czeka na sprawdzenie. Najwięcej ferm powstało w powiatach: kartuskim, bytowskim, starogardzkim, człuchowskim, słupskim.

kazimierz.netka@polskapress.pl

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Kazimierz Netka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.