Kilometry dobra przez mroźną Islandię

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polska Press
Julia Kalęba

Kilometry dobra przez mroźną Islandię

Julia Kalęba

Ludzie pomogli Krzyśkowi, Krzysiek Kacprowi, a Kacper sprawił, że Szymon przebiegnie całą Islandię. W ten sposób pomoże Kacprowi, stowarzyszenie Krzyśkowi, a Krzysiek innym ludziom.

Zaczynam z najbardziej wysuniętego punktu na północy Islandii, z Rifstangi, biegnę na południe wyspy - Szymon Makuch przesuwa palcem po mapie. Początkowe 50 kilometrów, które przebiegnie pierwszego dnia, to zaledwie centymetr na rzucie wyspy. - Później moja trasa pójdzie w dół, o tak: przez Kanion Asbyrgi, Park Narodowy Thorsmork, następnie drogą pomiędzy lodowcami aż do wodospadu Skógafoss - mówi, wskazując na południowe wybrzeże Islandii.

Droga

Na przebiegnięcie 620 kilometrów daje sobie 12 dni. Wyznaczona trasa prowadzi najpierw drogą szutrową, następnie szlakami przez lodowe połacie i tęczowe góry.

Bieg jest ekstremalny nie tyle ze względu na morderczy wysiłek, ile raczej z powodu przecinających trasę polodowcowych rzek, które przy nieco wyższej temperaturze gwałtowanie przybierają na sile.

Ponad 100 tysięcy kilometrów Islandii zamieszkuje 350 tysięcy ludzi. Statystycznie na jednym kilometrze kwadratowym zwykle można by spotkać trzy osoby, gdyby nie to, że w samym Reykjaviku żyje ponad 120 tys. osób - dla porównania nieznacznie mniej mieszkańców ma np. Tarnów. Geologicznie najmłodsze państwo Starego Kontynentu słynie z kapryśnej i trudno przewidywalnej pogody. Brak lasów zabiera naturalną ochronę przed wiatrem, brak ludzi - pewność, że w razie czego po drodze znajdzie się pomoc.

- Będę zależny od zegarka z nawigacją. Mam też nadajnik z funkcją SOS. Jeśli ją uruchomię, dokładnie określi miejsce, w którym jestem - tłumaczy. W popularnej harcerskiej zabawie na bezludną wyspę każdy uczestnik może zabrać jeden przedmiot. Szymon nie miałby szans. W jego plecaku znajdzie się namiot, śpiwór, kuchenka gazowa, ubrania, bateria solarna, zegarek, telefon z kartą islandzką, nadajnik satelitarny oraz prowiant.

To z pozoru nadludzkie zadanie pokonania trasy długości 15 maratonów podejmuje dla 15-letniego Kacpra, który jest podopiecznym Stowarzyszenia „Krzysiek pomaga pomagać”.

Bieg

Dlaczego bieg dedykowany chłopcu ma długość ponad 600 kilometrów? Czytaj dalej.

Pozostało jeszcze 77% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Julia Kalęba

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.