Kilka prostych zmian w stylu życia może pomóc uniknąć zawału serca

Czytaj dalej
Fot. archiwum Polska Press
Katarzyna Kojzar

Kilka prostych zmian w stylu życia może pomóc uniknąć zawału serca

Katarzyna Kojzar

Litera „z” - czyli zawał serca, który występuje także u młodych osób. Czynnikami ryzyka są m.in. zła dieta, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu i brak aktywności.

Zawał serca - ten termin słyszał chyba każdy z nas. Co chwilę pojawiają się w mediach informacje, że palenie powoduje wzrostu ryzyka zawału, że trzeba się ruszać, żeby jego uniknąć.

Czym jest jednak ta choroba? Na czym polega?

Zawał mięśnia sercowego, czy inaczej atak serca, to, według definicji encyklopedycznej „martwica mięśnia sercowego spowodowana jego niedokrwieniem wskutek zamknięcia tętnicy wieńcowej doprowadzającej krew do serca.”.

Mówiąc prościej - serce nie działa prawidłowo, kiedy nie dociera do niego odpowiednia ilość krwi i tlenu. A te nie mogą być dostarczone, bo naczynia, które są za to odpowiedzialne są zatkane blaszką miażdżycową.

Jak przedstawiają się statystyki?

Zawał to częsta przypadłość - wbrew pozorom nie tylko u seniorów, ale także u osób około 40. roku życia. Choć, oczywiście, młodsi pacjenci chorują rzadziej.

Szacuje się, że w Polsce na 100 tysięcy mieszkańców w przedziale wiekowym 40-44 lata, zawał przechodzi średnio 121 mężczyzn i 25 kobiet. Dla porównania w wieku 65-69 lat jest to analogicznie 1012 mężczyzn i 416 kobiet, a u pacjentów po 80. roku życia w stutysięcznej populacji zawał dotyka aż 1718 mężczyzn i 1075 kobiet.

Przyczyny

Choroby układu krążenia, powstające na podłożu miażdżycy, czyli właśnie zawał serca, ale także udar mózgu, związane są z wieloma tzw. czynnikami ryzyka, czyli pewnymi indywidualnymi cechami człowieka oraz elementami stylu życia, które zwiększają ryzyko ich wystąpienia.

Na niektóre z nich, np. wiek, płeć, przedwczesne występowanie chorób układu krążenia w rodzinie i czynniki genetyczne, nie mamy żadnego wpływu. Są też nowe czynniki ryzyka, które niedawno zostały uznane za mogące mieć wpływ na zawał mięśnia sercowego i innych chorób układu krążenia. W pewnym zakresie mamy na nie wpływ, bo są to: grypa, przyspieszona akcja serca oraz stres.

Największą grupę stanowią czynniki modyfikowalne, czyli te, na które możemy w pełni oddziaływać. Zalicza się do nich nadciśnienie tętnicze, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, małą aktywność fizyczną, nieprawidłowe stężenie cholesterolu, cukrzycę, nieprawidłowe odżywianie, nadwagę i otyłość.

Najważniejsze, żeby pacjenci sami mieli świadomość, że np. używki są dla ich serca bardzo niebezpieczne.

Dlatego lekarze zalecają, by ograniczyć alkohol, nie palić, a także stosować lekką dietę śródziemnomorską.

Jeśli pojawią się objawy zawału, należy szybko wezwać pogotowie

Należy pamiętać, aby unikać tłuszczów nasyconych, o których była już mowa, jak również tzw. tłuszczów trans, obecnych w fast foodach.

Jednak całkowicie nie należy z tłuszczów rezygnować - najlepiej jest spożywać te, które występują w oliwie czy rybach - czyli nienasycone.

Ograniczenie soli, unikanie cukrów prostych (czyli cukru, słodyczy) oraz zwiększenie spożycia błonnika, mają natomiast bardzo korzystny wpływ na układ krążenia. Należy pamiętać o warzywach, owocach i piciu wody. U osób bez przeciwwskazań dopuszcza się umiarkowane ilości alkoholu, np. lampkę czerwonego wina dziennie. Jednak należy pamiętać o umiarze.

Warto też zadbać o naszą wagę - i to nie z powodów estetycznych. Otyłość i nadwaga są poważnymi czynnikami ryzyka.

Badania wskazują, że stale wzrasta odsetek otyłych Polaków i aktualnie wynosi on około 22 proc. populacji.

Prognozy też nie napawają optymizmem: przy braku zmian w stylu życia, w ciągu najbliższych 25 lat liczba otyłych osób wzrośnie do 33 proc. To z kolei doprowadzi do dwukrotnego wzrostu rozpowszechnienia cukrzycy oraz występowania nadciśnienia tętniczego u ponad połowy dorosłych Polaków. A to już daje bezpośrednie ryzyko wystąpienia zawału.

Bardzo ważnym czynnikiem ryzyka jest wspomniane palenie papierosów. Ryzyko zgonu na choroby układu krążenia u osób palących jest od 2 do 5 razy większe niż u niepalących. Jest większe u kobiet i rośnie się wraz z czasem trwania nałogu oraz liczbą wypalanego dziennie tytoniu.

Nie tylko papierosy szkodzą. Niebezpieczne jest także palenie e-papierosów, cygar, fajek, fajek wodnych i zażywanie tabaki. Palenie bierne także zwiększa ryzyko chorób wieńcowych o 30 proc.

Ostatnim bardzo istotnym czynnikiem, który możemy zwalczyć, jest brak aktywności fizycznej. Powinno się uprawiać ją przynajmniej trzy razy dziennie. Najlepiej jednak - codziennie po pół godziny. Nie chodzi tutaj o skomplikowane i wyczerpujące ćwiczenia. Wystarczy nawet szybszy marsz czy nordic walking.

Żeby uchronić się przed zawałem, nie można ignorować niepokojących objawów, które mogą nam sygnalizować, że coś jest nie w porządku. Jeśli np. czujemy ból w klatce piersiowej, nudności, osłabienie, zawroty głowy, pocenie się, trudności w oddychaniu - możemy podejrzewać, że jest to stan przedzawałowy.

Z takimi symptomami trzeba jak najszybciej zgłosić się do lekarza, żeby nie rozwinęły się w atak serca.

Stan przedzawałowy jest to to sytuacja, gdy zapotrzebowanie mięśnia sercowego na tlen przekracza możliwości zaopatrzeniowe tętnic wieńcowych i dochodzi do niedokrwienia. Taki stan bezpośrednio poprzedza obumarcie komórek mięśnia sercowego.

A o zawale mówimy, gdy do martwicy już dojdzie.

Rozpoznanie

Najczęstsze objawy to: rozlany ból za mostkiem (ucisk, pieczenie), ból lub dyskomfort w żuchwie, szyi, plecach, ręce lub barku, ból brzucha z nudnościami lub wymiotami, duszność (brak tchu); obfite zimne poty, uczucie osłabienia, zawroty głowy, zasłabnięcie, omdlenie.

Leczenie zawału serca należy rozpocząć jak najszybciej -liczy się każda minuta. Dlatego od razu należy wezwać pogotowie.

Najlepsze rokowania mają pacjenci, u których leczenie rozpoczęto w ciągu pierwszej godziny od początku objawów. Jest to tzw. złota godzina. Niestety wiele osób opóźnia wdrożenie odpowiedniego leczenia takimi niepotrzebnymi czynnościami, jak leczenie się na własną rękę, dzwonienie do rodziny, znajomych czy lekarza rodzinnego.

Jak powinna wyglądać pierwsza pomoc? Dopóki nie przyjedzie karetka, należy ułożyć pacjenta w pozycji leżącej i z lekko podniesionym tułowiem. Dobrze jest także rozpiąć pasek u spodni i wszystko, co może ograniczać oddychanie.

Katarzyna Kojzar

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.