Kaszubski humor wciąż na czasie. Manteltréger to komedia o nas samych

Czytaj dalej
Fot. Piotr Niemkiewicz
Piotr Niemkiewicz, Krzysztof Hoffmann

Kaszubski humor wciąż na czasie. Manteltréger to komedia o nas samych

Piotr Niemkiewicz, Krzysztof Hoffmann

Na premierę kaszubskiej komedii Beaty Hincke, dziewiętnastoletniej mieszkanki Chłapowa, przyszła cała wieś. O czym jest film?

Kaszubi bardzo nie lubią, jak ktoś robi sobie z nich żarty. Uwielbiają natomiast śmiać się sami z siebie - tymi słowami przywitał wszystkich widzów Józef Roszman, znany i lubiany piewca kultury kaszubskiej, dla którego występy sceniczne nie stanowią problemu. Gdy zaprosił na środek sali sportowej w Szkole Podstawowej w Chłapowie, gdzie odbywał się seans, reżyserkę komedii - Beatę Hincke, symbolicznie założył swój płaszcz na lewą stronę. To znakomita ilustracja do komedii „Manteltréger”, czyli opowieści o dwulicowości i ludzkiej hipokryzji, która zakrawa na śmieszność. Film składa się z kilku opowieści, które skupione są wokół pani Trudzi - głównej bohaterki. Seniorka, jak niemal każdy w sezonie, zajmuje się wynajmowaniem pokoi. Gdy na wakacje przyjeżdżają wybredni turyści, poznajemy jej prawdziwą osobowość. - W każdej z przedstawionych historii wychodzi na jaw charakter tytułowego manteltrégra - tłumaczy autorka komedii. - Jest dużo krętactwa i mataczenia, a resztę trzeba po prostu zobaczyć.

Artystyczne Chłapowo

Dziewiętnastolatka, na co dzień mieszkająca w Chłapowie, od października będzie studiować w łódzkiej filmówce. Wydział: Reżyseria Filmowa i Telewizyjna. Kierunek: montaż. Na tę uczelnię dostają się jedynie najlepsi adepci sztuki obrazu.

- Trudno nie być dumnym z tego, że mamy tak uzdolnioną mieszkankę - mówi sołtys Dariusz Marzejon, który wcześniej był nauczycielem Beaty. - To budujące, że młodzi ludzie chcą się rozwijać i pokazują się szerszej publiczności. Tym bardziej że film powstawał właśnie tutaj, a aktorami są ludzie, których wszyscy dobrze znamy z naszych ulic.

Zresztą to nie pierwsza artystyczna dusza pochodząca z Chłapowa. To tutaj urodził się jeden z najwybitniejszych pisarzy tego regionu - Augustyn Necel. Podczas premiery komedii to właśnie nazwisko Beaty było stawiane obok „kaszubskiego Sienkiewicza”. Nie bez przyczyny.

Babcia w roli tytułowego manteltrégra jest rewelacyjna - mówi Beata Hincke

Wkręciła pół rodziny

Zrobienie komedii, która opowiadałaby o losach mieszkańców niewielkiej miejscowości w gminie Władysławowo, chodziło jej po głowie od dawna. Młoda reżyserka zrealizowała swój cel w zeszłym roku.

Zdjęcia trwały dwa miesiące, a casting nie był potrzebny. Aktorami stali się członkowie rodziny Beaty oraz mieszkańcy Chłapowa - którzy nie do końca wiedzieli, w czym biorą udział.

- Podczas nagrywania nikt nie spodziewał się, że powstanie z tego film - mówi Gertruda Hincke, babcia twórczyni „Manteltrégra”. - Wnuczka twierdziła, że potrzebuje to do szkoły, a tu proszę, zostaliśmy aktorami i aktorkami!

- Jesteśmy zadowoleni z naszej pani reżyser, bo na planie wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie. Cieszymy się, że mogliśmy wziąć udział w tym przedsięwzięciu - dodaje Eryka Makuch, sąsiadka głównej bohaterki.

Muzykę do filmu stworzył tata Beaty. Sławomir Hincke razem z Piotrem Ciskowskim tworzą zespół Bliza, czyli kapelę grającą kaszubskie disco polo.

Kolejną ciekawostką w komediowej opowieści po kaszubsku (dobrze ponad 80 proc. wszystkich dialogów jest właśnie w tym języku) jest to, że scenariusz znała tylko jedna osoba - reżyserka.

- Dałam wszystkim wolną rękę, bo film kręciliśmy bez scenariusza - dodaje Beata. - Oczywiście miałam w głowie pewien zarys, nawet napisałam dialogi, ale okazało się, że o wiele śmieszniejsze jest, gdy aktorzy mówią swoje kwestie na żywo.

I udało się! Pełna widownia była doskonałym tego przykładem. Drzwi od szkolnej hali praktycznie wcale się nie zamykały. W pierwszym rzędzie zasiedli aktorzy, którzy także efekt pracy przyszłej studentki szkoły filmowej zobaczyli po raz pierwszy. Po ich reakcjach można było wywnioskować, że nie żałują godzin spędzonych przed kamerą.

Co teraz będzie się działo z filmem? Ekipa ma zamiar wyświetlać go jeszcze w kilku miejscach na Kaszubach. W przyszłości Beata planuje dorobić polskie napisy i pokazać swoje dzieło jeszcze liczniejszej publice.

Piotr Niemkiewicz, Krzysztof Hoffmann

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.