Aleksander Radomski

Kara za halę. PO chce ciąć pensję wiceprezydenta

Marek Biernacki Marek Biernacki
Aleksander Radomski

Nie ma finansowego wsparcia na halę, nie będzie specjalnego dodatku. PO chce obniżki pensji wiceprezydenta Biernackiego.

Słupska Platforma Obywatelska domaga się wyciągnięcia konsekwencji. Po piątkowej informacji o nieotrzymaniu przez miasto finansowego wsparcia na budowę hali widowiskowo--sportowej chce obniżenia pensji pierwszego zastępcy prezydenta Słupska Marka Biernackiego. - W związku z tym, że nie ma szansy na inwestycję, o której tak dużo i często mówiono, złożę wniosek o obniżenie dodatku specjalnego wiceprezydenta - powiedziała na wczorajszej konferencji prasowej Beata Chrzanowska (PO), przewodnicząca rady miasta. - Wiceprezydent otrzymuje dodatek w wysokości 2,9 tysiąca złotych miesięcznie. Gdyby potrącić jego wysokość proporcjonalnie do sprawy, mógłby otrzymać 2,8 tys. zł mniej. Ponieważ jest jeszcze wiele zadań do realizacji, dodatek powinien ulec obniżeniu o połowę.

Wniosek ma trafić jeszcze dziś na biurko bezpośredniego przełożonego, czyli prezydenta Słupska. Na biurko, bowiem Roberta Biedronia nie było wczoraj w ratuszu.

Przypomnijmy, że Ministerstwo Sportu i Turystyki ogłosiło listę 40 projektów, które będzie wspierać w 2017 roku. Zabrakło na niej Słupska, który liczył na 20-milionowe wsparcie z resortu dla inwestycji obliczonej z górką na dwa razy tyle. W efekcie o terminowym rozpoczęciu budowy można jedyne pomarzyć. Słupska nie stać na realizowanie tak dużego przedsięwzięcia z własnych środków. Władze Słupska zapowiedziały, że wystąpią doministerstwa o informację dotyczącą oceny formalnej ich wniosku, podjęcie kolejnych starań i korektę dotychczasowych. Sytuacji nie odbierają w kategoriach porażki, bo projekt merytorycznie był przygotowany i trafił do planu wieloletniego ministerstwa.

Cięcia pensji, ale Roberta Biedronia, w połowie maja domagało się też Prawo i Sprawiedliwość. W tym przypadku powodem była absencja w pracy prezydenta Słupska, nieuczestniczenie w sesjach i posiedzeniach komisji. Ponieważ o prezydenckiej pensji decyduje rada, wniosek złożono do jej przewodniczącej.

- A ja miałabym być twórcą takiego projektu uchwały - tłumaczyła dziennikarzom Beata Chrzanowska. - Aby móc złożyć taki projekt, trzeba przeprowadzić rozmowy z wszystkimi klubami. Jestem po takich rozmowach. Wniosek nie zyskał akceptacji, więc z nim nie wystąpię. Czekamy natomiast na absolutorium - jeśli okaże się, że jest taka potrzeba, wrócimy do tematu.

Aleksander Radomski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.