Kamera może widzieć za dużo

Nasza czytelniczka ma przypuszczenia, że sąsiedzi dzięki systemowi kamer obserwują nie tylko swój teren, ale również jej nieruchomość. Domaga się ochrony Nasza czytelniczka ma przypuszczenia, że sąsiedzi dzięki systemowi kamer obserwują nie tylko swój teren, ale również jej nieruchomość. Domaga się ochrony swojej prywatności

Mieszkanka podusteckiej miejscowości twierdzi, że kamera na budynku sąsiadów obserwuje również jej nieruchomość. - Czuję się przez to skrępowana - mówi kobieta

Nasza czytelniczka ma niewielki teren niedaleko Ustki. Wybudowała na nim dom, w granicach posesji ma też niewielki ogródek i teren zielony. Ma również sąsiadów, którzy są właścicielami pensjonatu.

- Sąsiedzi pilnie strzegą swojego dobytku, do czego oczywiście mają prawo - mówi nasza czytelniczka. - Jakiś czas temu na budynku zamontowali nawet kilka kamer. Niestety, jedna z nich wycelowana jest w kierunku mojego terenu. Jestem przekonana, że sąsiedzi nie widzą w niej swojej posesji, ale moją. Przez to czuję się bardzo niekomfortowo. Gdy jest ciepło i wychodzę się poopalać lub popracować w ogródku, nigdy nie mam pewności, czy ktoś z sąsiadów mnie nie obserwuje.

Jak twierdzi, była u właścicieli pensjonatu i poprosiła ich, by tak przestawili kamerę, aby obserwować tylko swoją nieruchomość.

- Sąsiadka stwierdziła jednak, że nie zmieni pozycji kamery. Nie zgodziła się też, bym zobaczyła, co faktycznie widać w tej kamerze. Dlatego uważam, że sąsiedzi obserwują również mój teren - mówi kobieta. - Sfotografowałam kamerę na budynku pensjonatu i nie mam wątpliwości, że skierowana jest ona właśnie na moją nieruchomość.

Andrzej Lipski, kierownik Referatu Prewencji Komisariatu Policji w Ustce, zapewnia, że jeśli czytelniczka zgłosi sprawę na policji, dzielnicowy odwiedzi jej sąsiadów.

- Nasz funkcjonariusz porozmawia z właścicielami pensjonatu, ale to, czy zobaczy obraz z kamery, zależeć będzie tylko od ich dobrej woli - mówi Andrzej Lipski. - Chyba że sąd zgłosi się do nas o wykonanie tam stosownych czynności służbowych.

Krystian Kasperski, słupski adwokat, zapewnia, że każdy ma prawo czuć się swobodnie na własnej posesji.

- Nie wiemy jednak, czy urządzenie na budynku to faktycznie jest kamera, a nie tylko jej atrapa. A jeśli nawet to prawdziwe urządzenie, to czy widzi i nagrywa teren tej pani - mówi Krystian Kasperski. - Jeśli jest ona jednak przekonana, że kamera z sąsiedniego budynku obserwuje również jej teren, powinna na piśmie wezwać właścicieli pensjonatu do zaniechania naruszania jej dóbr osobistych przez skierowanie kamery pod takim kątem, by nie widziała ona jej posesji.

Jeśli jednak żądanie na piśmie nie przyniesie skutku, naszej czytelniczce pozostanie jedynie droga sądowa. Będzie ona mogła domagać się ochrony swoich dóbr osobistych na drodze postępowania cywilnego.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.