rozm. Łukasz Kłos

Janusz Śniadek: Udało się nam nareszcie zmyć hańbę Polski [ROZMOWA]

Janusz Śniadek Fot. Karolina Misztal Janusz Śniadek
rozm. Łukasz Kłos

Z Januszem Śniadkiem, szefem pomorskich struktur PiS, rozmawia Łukasz Kłos.

Za nami rok jak u Hitchcocka, najpierw trzęsienie ziemi, a później napięcie tylko rosło. Nie za dużo tych frontów „dobrej zmiany” państwo otworzyli?
Za dużo? Ze strony mojego elektoratu często słyszę, że pewne zmiany nazbyt się opóźniają. Nie chcąc zasypywać wyliczeniami, wymienię choćby kwestię ograniczania umów śmieciowych. Zwlekamy z innymi rozwiązaniami, czekając na decyzję dotyczącą ujednolicenia podatku. Zastanawiam się jednak, co dokładnie pan ma na myśli, mówiąc o trzęsieniu ziemi?

Patrząc chronologicznie, to początek roku obfitował w kilka kontrowersyjnych działań, żeby wspomnieć ustawę o policji i kontroli operacyjnej czy te związane z Trybunałem Konstytucyjnym.

Najlepszym komentarzem do podsycanej awantury wokół zmian w trybunale niech będzie to, jak coraz mniej ta sprawa obchodzi opinię publiczną. Pokazuje to chociażby ostatni, grudniowy sondaż panelu Ariadny. Zresztą temat trybunału został już definitywnie rozwiązany. Dla mnie olbrzymim, niekwestionowanym sukcesem jest wprowadzenie programu „Rodzina 500 plus”, który spowodował, że tak wielu Polaków, do tej pory wręcz wykluczonych ekonomicznie, odzyskało godność, a Polska znalazła się w czołówce państw rozwiązujących problem ubóstwa dzieci. Rozpoczęliśmy też pilotaż programu „Mieszkanie plus”. Do tego dochodzą sprawy lokalne, jak kontynuowanie inwestycji kolejowych, budowa obwodnicy Kościerzyny czy mostu w Miastku - to są sprawy, które pchnęliśmy do przodu. I to jest realizacja deklaracji wyborczych PiS.

Za niektóre projekty gospodarcze nawet krytycy doceniają PiS. Warto więc, z perspektywy Pana partii, angażować się na frontach ideologicznych w rodzaju ustawy dezubekizacyjnej?

Skoro, jak pan mówi, uchwalenie ustawy dezubekizacyjnej ma być otwarciem kolejnego frontu, to dla mnie zaskakujące jest jakiż to front w dzisiejszej Polsce stanowi ubecja czy jej obrońcy?! Jak dziś, o zgrozo, można nazywać szykaną czy karą sprowadzenie nienależnego przywileju wysokich emerytur, uzyskanych z pracy dla aparatu opresji, do poziomu średniej emerytury w Polsce?! Bohaterowie żyją dziś w biedzie, a oprawcy opływają w dostatki. Dopiero po ponad ćwierć wieku życia w wolności udało się nam zmyć tę hańbę Polski.

Koniec roku to także zamieszanie podczas ostatniego posiedzenia Sejmu. Głosowania z Sali Kolumnowej zostaną powtórzone?
To, co się stało w Sejmie, było próbą puczu. Mówiłem to jeszcze przed świętami, a niektórzy uważali wtedy, że zbyt ostrego sformułowania użyłem. Dziś nadal je podtrzymuję.

Armia nie wyszła na ulice.

Mówimy o puczu politycznym. Inaczej nie da się nazwać próby zablokowania pracy fundamentalnego dla demokracji organu, jakim jest parlament.


Terrorystom się nie ustępuje, bo czekałyby nas zaraz podobne próby np. w sejmikach i radach samorządowych

Tak po ludzku, co szkodzi PiS powtórzyć głosowania i tym samym uciąć spekulacje dotyczące legalności czy prawidłowości głosowań?
Co to za pytanie! Po pierwsze, należałoby ustalić, czy jest w ogóle podstawa prawna do powtórzenia głosowania nad już przyjętą ustawą, co samo w sobie brzmi kuriozalnie. Po drugie, powiem krótko - terrorystom się nie ustępuje, bo czekałyby nas zaraz podobne próby np. w sejmikach i radach samorządowych.

Nowy rok za pasem. Czego należałoby sobie życzyć?
Oprócz niesłychanie ważnego zdrowia i szczęścia w życiu osobistym życzę, byśmy wszyscy zyskali pewność co do skuteczności ustaw wprowadzonych w minionym roku, przeżywając kolejny rok bezpiecznie i spokojnie.

lukasz.klos@polskapress.pl

rozm. Łukasz Kłos

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.