Jak długo jeszcze polatamy z Gdańska do Berlina?

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Bołt/Archiwum
Maciej Pietrzak

Jak długo jeszcze polatamy z Gdańska do Berlina?

Maciej Pietrzak

Kolejny raz w ostatnich latach na skraju bankructwa jest linia Air Berlin, jako jedyna oferująca połączenie do stolicy Niemiec z gdańskiego lotniska.

Komisja Europejska zaakceptowała kredyt w wysokości 150 mln euro, jaki liniom Air Berlin udzielił niemiecki rząd. Kwota ta ma zapewnić ich funkcjonowanie jeszcze przynajmniej przez trzy miesiące. W dalszej perspektywie nadzieją na uratowanie linii mają być kolejne zmiany właścicielskie i restrukturyzacja. Władze gdańskiego lotniska trzymają za Air Berlin kciuki, bo połączenie do stolicy Niemiec cieszyło się dużą popularnością, a jego brak byłby chyba największą białą plamą na mapie połączeń naszego portu.

Linie Air Berlin z problemami finansowymi borykają się od kilku lat. Połączenie z gdańskiego lotniska otwierały i po kilku miesiącach zamykały już dwukrotnie. Do jego trzeciej reaktywacji doszło w maju.


Połączenia do Berlina cieszą się dużym powodzeniem wśród pasażerów gdańskiego lotniska. Źle by się stało, gdyby ich zabrakło

- Ta linia po przejęciu przez Etihad, czyli arabskich szejków, przechodzi restrukturyzację. Jednym z jej elementów jest wymiana floty. Air Berlin zawsze uważał Gdańsk za fantastyczny punkt, który dobrze im „chodził”, tyle że nie mieli na dłuższą metę odpowiednich samolotów. Na razie wracają do nas skromnie z jednym połączeniem dziennie, ale jestem spokojny, że ten kierunek zostanie rozbudowany - mówił wówczas w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” prezes Portu Lotniczego Gdańsk Tomasz Kloskowski.

Niestety, nadzieje włodarzy gdańskiego lotniska szybko pod znakiem zapytania postawiły wspomniane linie Etihad, które w ostatnich miesiącach po ponad sześciu latach zaprzestały finansowania Air Berlin. Tylko w 2016 roku linie te przyniosły 780 mln euro strat i zadłużone są na ok. 1,2 mld euro.

Popularność połączenia z Gdańska do Berlina była nielicznym sukcesem przewoźnika. W innych krajach europejskich Air Berlin przegrywał rywalizację z tanimi liniami, musiał wypłacać też wielomilionowe odszkodowania za spóźnienia i odwołania lotów. Widmo bankructwa Air Berlin wiązało się z ryzykiem utraty tysięcy miejsc pracy, na co, kilka tygodni przed wyborami, nie mógł pozwolić sobie niemiecki rząd, stąd decyzja o udzieleniu kredytu. Rozmowy na temat przejęcia linii prowadzone są obecnie z największym przewoźnikiem lotniczym zza Odry, czyli Lufthansą.

- Mamy zapewnienie od Air Berlin, że połączenie będzie obsługiwane do końca października. Liczymy, że ten przewoźnik się utrzyma, bo już od dłuższego czasu obserwujemy tendencję, że tradycyjne linie jak ta, już nie tylko tanie, na naszym lotnisku coraz bardziej się rozbudowują - komentuje Michał Dargacz, rzecznik gdańskiego portu lotniczego.

Przypominamy też, że od 1 listopada spore zmiany dla swoich klientów przygotowały linie Ryanair. Bezpłatnie na pokład samolotu można będzie wnieść już tylko mniejszą z dwóch sztuk bagażu podręcznego. Większa, jeśli nie zapłacimy, trafi do luku.

Maciej Pietrzak

Zajmuję się głównie sprawami komunikacji miejskiej, kolei i inwestycji w infrastrukturę w Gdańsku i Regionie

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.