In vitro pod ostrzałem wojewody

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Ewelina Oleksy

In vitro pod ostrzałem wojewody

Ewelina Oleksy

Wojewoda pomorski kwestionuje przyjęty w Gdańsku program dofinansowania in vitro. - To bardziej walka ideologiczna, niż chęć pomocy - uważa.

Wiele wskazuje na to, że radość z przyjęcia na lutowej sesji gdańskiego programu dofinansowania in vitro jest przedwczesna. Wojewoda Dariusz Drelich ma wobec niego wątpliwości i nie wyklucza, że w najbliższym czasie uchwałę w tej sprawie uchyli. - Niestety, samorząd będzie się musiał wtedy z tego wycofać - mówi Drelich.

Władze miasta nie kryją zdziwienia. I zapowiadają, że będą składać odwołanie.

Jak dowiedział się „Dziennik Bałtycki”, wojewoda właśnie wszczął postępowanie nadzorcze w sprawie gdańskiej uchwały, dotyczącej dofinansowania zabiegów in vitro bezpłodnym parom.

- Decyzja o ewentualnym stwierdzeniu nieważności uchwały zapadnie do 31 marca - informuje Małgorzata Sworobowicz, rzecznik wojewody. Zaangażowanie samorządów w dofinansowanie in vitro wojewoda skrytykował ostatnio na antenie Radia Gdańsk.

- Są poważne wątpliwości, czy jest podstawa prawna, by podejmować takie uchwały i czy jest podstawa prawna do tego, by finansować zdrowie z pieniędzy samorządu na podstawie takiej uchwały - stwierdził Drelich. - Jeśli okaże się, że nie ma, to gdańska uchwała zostanie uchylona. Uważam, że to nie jest zadanie własne samorządu. Samorząd nie powinien podejmować uchwał, które w istotny sposób wykraczają poza jego zadania - dodał i podkreślił: - Jest wiele sfer, które miasto mogłoby finansować dodatkowo. A w tym przypadku bardziej widzę walkę ideologiczną niż chęć pomocy komukolwiek.

Zdaniem gdańskich urzędników - wszczęcie postępowania nadzorczego ws. uchwały o in vitro to nic innego, jak element wojny politycznej pomiędzy rządem PiS a rządzącą w Gdańsku PO.

- Wojewoda ma władzę i nie zawaha jej się użyć ! Ale mam nadzieję, że w trakcie postępowania nadzorczego nastąpi lektura podstaw funkcjonowania samorządu, czyli ustawy o samorządzie gminy. Wyraźnie stanowi ona, jakie obszary są zadaniem własnym gminy i jednym z nich jest właśnie ochrona zdrowia - wskazuje Aleksandra Dulkiewicz, szefowa gdańskiego zespołu ds. programu in vitro. I podkreśla, że jest on zgodny z Narodowym Programem Zdrowia na lata 2017-2020. - Na podstawie tych samych przepisów realizujemy w mieście kilkanaście innych programów zdrowotnych. Argument o braku podstawy prawnej jest więc nietrafiony. Szkoda, że w sytuacji, gdy samorządy wyciągają rękę do ludzi czekających na dziecko, którym ostatnią nadzieję odebrali premier Szydło i minister Radziwiłł, kasując rządowy program in vitro, także wojewoda Drelich wpisuje się w te decyzje - ubolewa.

Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzeczniczka prezydenta Pawła Adamowicza: - Wojewoda może, w ramach nadzoru nad uchwałami, podjąć swoje decyzje. Oczywiście, pojawia się pytanie o spójność prawa - jeśli Łódź, skąd zaczerpnęliśmy część medyczną programu, realizuje program, to dlaczego dla programu gdańskiego miałaby być zastosowana inna interpretacja przepisów?

Zdaniem rzecznik, od strony formalnej nie ma czego w uchwale podważać. - Można się jedynie podjąć niekorzystnej interpretacji obowiązujących przepisów, tylko po to, by w imię swoiście pojmowanego nadzoru nad samorządami, zostawić z niczym m. in. pary starające się od wielu lat o dziecko, które często po wielokroć przechodziły traumy związane z poronieniami, pary, które rozpoczęły procedurę in vitro w programie, czy osoby, które dziś profilaktycznie należy edukować w zakresie wspierania prokreacji - komentuje Skorupka-Kaczmarek i w wypadku uchylenia uchwały zapowiada odwołanie.

Za przykładem Gdańska idą już inne pomorskie gminy. W poniedziałek programem dofinansowania in vitro, z inicjatywy burmistrza Arseniusza Finstera, zajmą się na sesji radni Chojnic. Finstera nie zraża działanie wojewody wobec gdańskiego programu.

- Jeśli nawet wojewoda taką uchwałę uchyli, to będziemy się odwoływać od jego decyzji - mówi Finster, zaznaczając równocześnie, że sytuacja w Chojnicach jest bardzo dynamiczna i nie wiadomo, czy ostatecznie skończy się poparciem pomysłu przez radnych.

Wszystko ze względu na silne naciski ze strony „obrońców życia poczętego” i Kościoła. - Jeden z księży orzekł, że skoro promuję in vitro, to nie mogę nieść krzyża na procesji. Mamy tu „jazdę bez trzymanki”. Nie zmienia to faktu, że na sesji złożę wniosek o upoważnienie mnie do przedłożenia uchwały w tej sprawie - mówi burmistrz. - Skoro wojewoda uważa, że finansowanie in vitro nie jest zgodne z prawem, to dlaczego nie uchyli też np. naszej uchwały o przekazaniu 150 tys. zł dla szpitala na zakup laparo-skopu? Jeśli proponuję finansowanie in vitro, a ktoś jest katolikiem o ortodoksyjnych poglądach, to nie musi z tego korzystać - komentuje.

Przymiarki do dofinansowania in vitro są też w Gdyni. W ubiegłym tygodniu przedstawiciele środowisk opozycyjnych złożyli tam projekt uchwały obywatelskiej w tej sprawie. Pod głosowanie trafić ma najprawdopodobniej na kwietniowej sesji. Szanse na jego przyjęcie są jednak niewielkie.

- Uważamy, że dofinansowanie zabiegów in vitro powinno być rozwiązaniem systemowym, realizowanym nadal przez państwo - mówi Beata Szadziul, pełnomocnik prezydenta Gdyni ds. Rodziny.

Marsz Życia w Chojnicach

Zaplanowana na poniedziałek sesja Rady Miejskiej w Chojnicach wzbudza bardzo duże emocje, przede wszystkim ze względu na projekt uchwały dotyczącej dofinansowania in vitro z budżetu miasta.

Przed wyruszeniem w sobotni Marsz Życia w obronie dziecka poczętego, ksiądz Janusz Chyła, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Chojnicach odczytał „List otwarty do władz samorządowych Chojnic w sprawie planowanego refundowania in vitro z budżetu miasta”. Cytujemy jego fragmenty:

„Metoda in vitro - która de facto nie jest leczeniem niepłodności, lecz tworzeniem ludzkich embrionów, przy jednoczesnym skazaniu wielu z nich na śmierć - jest sprzeczna z wartościami religijnymi i humanistycznymi. Ewentualne udzielenie poparcia takiej procedurze i refundowanie jej ze środków publicznych, będzie stało w sprzeczności z troską o dobro wspólne i chrześcijańskim sumieniem. Pomysł ten budzi tym większy smutek, że pojawił się w czasie, gdy za kilka dni kolejny raz będziemy wspominać rocznicę śmierci św. Jana Pawła II, Honorowego Obywatela Miasta Chojnice - obrońcy ludzkiej godności i życia człowieka (...)”

współpr. B.Gliwka, (LD)

Ewelina Oleksy

Dziennikarka "Dziennika Bałtyckiego" od 2009 roku. Specjalizuję się w tematach związanych z samorządem, polityką i sprawami komunalnymi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.