Małgorzata Oberlan

Hotel w browarze? Pojawił się inwestor

Tak obecnie prezentuje się Stary Browar w Toruniu. Fot. Archiwum "Nowości" Tak obecnie prezentuje się Stary Browar w Toruniu.
Małgorzata Oberlan

Przedstawiciele firmy Satoria Group, budującej hotele, spotkali się z prezydentem Torunia i urzędnikami. Są zainteresowani nie tylko Starym Browarem, ale i sąsiadującą z nią miejską kamienicą przy ul. Wielkie Garbary. Od 11 lat straszący pustką zabytek ma szansę na nowe życie.

Miasto sprzedało Stary Browar w 2006 roku za 3 mln zł spółce Polskie Pierze i Puch, należącej do biznesmena Krzysztofa Mielewczyka. Ten obiecywał w zabytku otworzyć hotel (mowa była nawet o Hilltonie).

Niestety, przedsiębiorca ani zgodnie z umową nie wyremontował obiektu, ani niczego w nim nie stworzył. Zmarł tragicznie w wypadku lotniczym w 2013 roku.

- Z prezydentem i urzędnikami spotkali się niedawno przedstawiciele firmy Satoria Group, budującej hotele. Mają wizję stworzenia kilkugwiazdkowego hotelu znanej marki, wykorzystując nie tylko Stary Browar, ale i sąsiadującą z nim kamienicę przy ul. Wielkie Garbary. Tę jednak musieliby kupić w miejskim przetargu - podkreśla Adam Popielewski, architekt miasta.

Mirosława Romaniszyn, miejski konserwator zabytków, doniesienia potwierdza. Ale koncepcji hotelu jeszcze nie widziała.

Satoria Group z siedzibą w Warszawie „oparta jest całkowicie na polskim kapitale. Posiada udziały w wyspecjalizowanych podmiotach, których głównym obszarem działalności i kompetencji jest świadczenie usług hotelarsko-konferencyjnych, zarządzanie obiektami hotelowymi, a także wynajem powierzchni biurowych”. Tak przedstawia się firma na swojej stronie internetowej.

To jasne, że najpierw skontaktować się musiała z właścicielem Starego Browaru. Własność tego zabytku była wielokrotnie przenoszona. Wszystko wskazuje na to, że obecnie właścicielem jest cypryjska spółka FGT Investment związana z posłanką PiS Dorotą Arciszewską-Mielewczyk. Takie dane przynajmniej widniały w księdze wieczystej w sierpniu 2016 roku. Zresztą, toruńscy urzędnicy, z którymi „Nowości” rozmawiały o Starym Browarze, mówią po prostu, że „zabytek należy do posłanki”.

Dorota Arciszewska-Mielewczyk ma spore długi. Największą kwotę w złotówkach - 5 mln 301 tys. 339 zł posłanka winna jest SKOK-owi Stefczyka. Drugim w kolejności wierzycielem jest Urząd Celny w Toruniu. W egzekucji ma 2 mln 550 tys. zł należności głównej. Na liście wierzycieli posłanki są także: Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Gdańsku, oddział Kartuzy, Urząd Skarbowy w Kartuzach i wiele innych spółek oraz pojedyncze osoby.

Posłanka zadłużona jest też z tytułu osobistego poręczenia dwóch niespłaconych i przeterminowanych pożyczek udzielonych spółce Polskie Pierze i Puch przez Tokyuo Interior.

Oprócz gigantycznych długów posłanka przejęła też po mężu majątek.

Posiada więc udziały w spółce Polskie Pierze i Puch w likwidacji w Borczu (jeden), w spółce IBS w Borczu (1282), w spółce Hotele Solaris w likwidacji w Toruniu (15 tys. 650), a także po jednym udziale w spółkach prawa cypryjskiego FGT Investment i F Beverages.

Z czego żyje zadłużona posłanka?

Małgorzata Oberlan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.