Handlują fałszywymi badaniami

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Agnieszka Jędrzejczak

Handlują fałszywymi badaniami

Agnieszka Jędrzejczak

Jeśli ktoś chce pracować w gastronomii, bez problemu może kupić orzeczenie o zdrowiu. Zaświadczenie dostanie taniej i bez wychodzenia, ale jeśli jest chory, może zarazić swoich klientów

„Potrzebujesz na szybko załatwić zaświadczenie lekarskie, albo książeczkę sanitarno-epidemiologiczną z aktualnymi badaniami i pieczątką lekarza? Zadzwoń szybko!”. Gdzie indziej czytamy: „Potrzebujesz książeczki sanepidu, żeby zacząć pracę w gastronomii? To już żaden problem, wystarczy zadzwonić i umówić się po odbiór!”. Albo:„Książeczka sanepidowska w ciągu 2 h! Pełna dokumentacja. Posiada wszystkie wpisy wyniki badań i przede wszystkim aneks laboratoryjny”. „Książeczka sanepidowska prosto z rąk lekarskich. Książeczka zawiera wszystkie odpowiednie wpisy, wyniki badań wykonane autentycznie przez lekarza medycyny pracy i do tego aneks laboratoryjny”.

Takich ogłoszeń na czarnym rynku jest cała masa. Podobnie jak chętnych, szczególnie latem, gdy młodzi ludzie chcą dorobić w barach, restauracjach i sklepach. Zamiast czekać kilka tygodni na wyrobienie dokumentu, wolą kupić w internecie gotową, podstemplowaną książeczkę zaświadczającą o ich zdrowiu i zezwalającą na pracę w gastronomii. Dokumenty są oczywiście sfałszowane, więc nie dają gwarancji, że ich właściciel jest zdrowy, a jedzenie, które podaje klientom jest bezpieczne. Taka osoba może zarazić klientów salmonellą, która dziś niestety szerzy się niepostrzeżenie. Właściwie nie ma dnia, by łódzki szpital zakaźny nie przyjmował kogoś z tą bakterią.

- Potrzebowałem książeczki, bo będę pracował jako kierowca dowożący gotowe dania na zamówienie. Byłem w szoku, gdy wyskoczyły mi oferty sprzedaży gotowego dokumentu, właściwie nie musiałbym nawet wychodzić z domu - mówi nam Kamil z Łodzi, który wolał jednak mieć książeczkę potwierdzającą jego zdrowie.

Oszuści kuszą cenami

Za odebranie wyników badania próbek kału w sanepidzie trzeba zapłacić 70 - 75 zł - to wydatek wnioskodawcy, zaś pracodawca wydaje ponad 200 zł u lekarza za badanie swojego przyszłego pracownika.

Jak jest na czarnym rynku? Książeczkę sanepidu z ważnymi badaniami można kupić za 50 zł, zaś samo orzeczenie lekarskie jest po 80 zł. Komplet, czyli książeczkę sanepidu z orzeczeniem oszuści oferują za 120 zł. Najwięcej ofert jest z Warszawy, ale znaleźliśmy kilka z Łodzi.

Więzienie za fałszowanie

Pracownicy stołecznego sanepid twierdzą, że sfałszowane książeczki rozpoznają bez problemu, a ich właścicieli zgłaszają na policję. Łódzki sanepid zaś nie spotkał się jeszcze z taką sytuacją. Komenda Miejska Policji też nie dostała zgłoszeń, co nie oznacza, że takich spraw nie bada. - Nie wpłynęły żadne zawiadomienia o sfałszowaniu książeczek sanepidu ani dokumentacji medycznej i nie są prowadzone postępowania. W przypadku analizy takiego postępowania czynności mogą być prowadzone w kierunku art. 270 kodeksu karnego, czyli fałszerstwo dokumentu - mówi nadkom. Adam Kolasa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Kara dla tych, którzy dokument podrabiają lub przerabiają wynosi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia albo ograniczenia wolności. Z kolei do 2 lat grozi osobie, która „czyni przygotowania do tego przestępstwa”.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Agnieszka Jędrzejczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.