Hala w Gdyni jednak będzie dla sportowców

Czytaj dalej
Fot. gdyniasport.pl. materiały prasowe GCS
Szymon Szadurski

Hala w Gdyni jednak będzie dla sportowców

Szymon Szadurski

Polski Związek Piłki Nożnej i Gdyńskie Centrum Sportu poszły po rozum do głowy i zlitowały się nad lekkoatletami z Gdyni.

Kilka dni temu, o czym pisaliśmy, gruchnęła wieść, że hala lekkoatletyczna przy ul. Olimpijskiej nieczynna ma być w czerwcu przez ponad 20 dni, bowiem PZPN za zgodą GCS zamierza w niej zorganizować centrum prasowe dla dziennikarzy, obsługujących na pobliskim stadionie mecze młodzieżowych mistrzostw Europy w piłce nożnej.

Wywołało to falę protestów, oburzenia i negatywnych komentarzy. Lekkoatleci, którzy przygotowują się do ważnych imprez, w tym mistrzostw świata, Europy i Polski, nie przebierali w słowach. Trudno się jednak dziwić, skoro pozbawiono ich jedynego obiektu do trenowania w mieście. Na skutek tych interwencji przedstawiciele GCS spotkali się w tym tygodniu z działaczami piłkarskiego związku, aby zastanowić się, jak można załagodzić konflikt. Efekty są zadowalające.

Rafał Klajnert, wicedyrektor GCS, zadeklarował, że hala, która od 5 do 26 czerwca miała być nieczynna, definitywnie zamknięta dla lekkoatletów będzie jedynie przez trzy dni. Będzie to 17, 20 i 23 czerwca, gdy na Stadionie Miejskim odbywały się będą mecze UEFA EURO U21. Z kolei od 5 do 11 oraz 25 i 26 czerwca hala będzie w pełni dostępna dla lekkoatletów. Natomiast od 12 do 24 czerwca harmonogram treningów uzgadniany będzie z PZPN i GCS z jedno, lub dwudniowym wyprzedzeniem.

- Są to bardzo obiecujące wieści - mówi Andrzej Klimaszewski, trener Klubu Lekkoatletycznego Gdynia. - Zobaczymy jeszcze, jak to wszystko wyjdzie w praniu.

Podczas UEFA EURO U21 w Gdyni zagrają zespoły Hiszpanii, Portugalii i Macedonii. Dwa pierwsze z nich regularnie sięgają po medale mistrzostw świata i Europy w seniorskiej piłce. Występami „młodzieżówek” nikt się w tych krajach nie podnieca. Na portalach internetowych największych gazet sportowych z Półwyspu Iberyjskiego próżno jest szukać większych wzmianek o meczach w Gdyni. Najazdu dziennikarzy z południa Europy raczej więc nie będzie.

Z kolei Macedonia jest w tym towarzystwie kompletnym kopciuszkiem. Sam pomysł tworzenia specjalnego centrum prasowego dla żurnalistów jest więc dziwny, bo na Stadionie Miejskim są warunki do pracy dla kilkudziesięciu dziennikarzy. Tylu obsługiwało wielkie derby Trójmiasta między Arką Gdynia i Lechią Gdańsk i nikt w paradę sobie nie wchodził. Skoro centrum prasowe musi być zorganizowane na siłę, to dobrze, że nie kosztem lekkoatletów.

Szymon Szadurski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.