Grażyna po latach w więzieniu uczy się życia na wolności

Czytaj dalej
Aleksandra Pasis

Grażyna po latach w więzieniu uczy się życia na wolności

Aleksandra Pasis

- Wciąż mam wrażenie, że na czole mam wypisane „skazana” - mówi Grażyna, która pochodzi z Kalisza. - Życie za murami więzienia rządziło się brutalnymi prawami. Teraz doceniam nawet to, że mogę zasnąć w pościeli.

Grażyna po blisko trzech latach spędzonych w więzieniu, od kilkunastu dni uczy się życia na wolności. Trafiła do domu dla kobiet opuszczających zakłady karne. Jest tu pierwszą lokatorką... Kolejne dwie wprowadzą się lada dzień.

Nie chce się wybielać. Zrobiła źle. Na swoim „koncie” miała oszustwa, fałszerstwa dokumentów, kradzież. Miała. Bo karę odsiedziała. W całości. Prawie trzy lata była odcięta od świata.

- Trauma - jednym słowem, ze łzami w oczach, życie za więziennymi murami opisuje Grażyna. Gdy zbliżał się koniec kary, zamiast radości, że odzyska wolność, ogarnął ją... paniczny strach. - Zastanawiałam się dokąd pójdę? Im bliżej wyjścia, tym bardziej przerażała mnie ta myśl. Na zewnątrz nikt na mnie nie czekał - wspomina niewysoka, sympatyczna kobieta. - Miałam szczęście. W porę poznałam Waldka. Takiego „tatę”...

Grażyna „śluzę wolności” znalazła w nowo otwartym, jedynym w Polsce, domu readaptacyjnym „Mateusz” dla kobiet opuszczających zakłady karne. Jest jego pierwszą lokatorką. Dom działa przy Drodze Łąkowej w Grudziądzu. Trudu założenia go i prowadzenia podjął się Waldemar Dąbrowski. - Kobiety mają tu stanąć na „betonowych nogach” - wyjaśnia „tata Waldek”. - Po to, by nie wróciły do recydywy.

Pachnie nowymi meblami

W grudziądzkim „Mateuszu” od progu witają mnie Waldek, Grażyna i Mirek. Wszyscy proszą, by mówić im po imieniu. Wchodzimy do pomieszczenia, w którym znajduje się aneks kuchenny, kominek, kanapa i stół z krzesłami. Tu będą też prowadzone terapie. - Pachnie jeszcze nowymi meblami - wtrącam na wejściu. - A porządku nie zauważyłaś? - pyta Waldek. - Oczywiście! Naprawdę wszystko na swoim miejscu. Czysto.

Wybieram się na szybki „spacer” po domu. A w nim m.in. łazienka z prysznicami dla pań. Sypialnia z dwoma piętrowymi łóżkami dla obecnej oraz przyszłych lokatorek. - Chcę wybić ścianę i dobudować kolejną sypialnię, by były jeszcze trzy piętrowe łóżka. W sumie dziesięć miejsc - wyjaśnia Waldek.

Na zewnątrz skład opału. „Mateusz” dostał do zagospodarowania budynek, a raczej kompletną ruinę, od Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Nieruchomościami. Udało się go odbudować i wyremontować. Teren wokół jest spory. Przydałoby się go wyrównać i ogrodzić. Na to przyjdzie jeszcze czas...

Grażyna stawia na stół ciasto. Sama piekła. - Jak się czujesz na wolności? - pytam.

- Cały czas mam wrażenie, że na czole mam wypisane „skazana”. Czuję, że każda osoba, która mnie mija na ulicy, wie, że siedziałam. Gdy poszłam na pierwsze zakupy do marketu sądziłam, że wszyscy się na mnie gapią. Pomału to mija.

Pierwsza myśl, gdy 1 czerwca zamknęły się za tobą drzwi zakładu karnego? - Nie mogłam napatrzeć się na samochody, na ludzi, którzy szli chodnikiem i nikt nikogo nie pilnował - dzieli się odczuciami Grażyna. - Ale też wielkie przerażenie: „co dalej”?

Po wyjściu na wolność, 54-latka usiadła na ławce obok skweru „Solidarności” sąsiadującego z Zakładem Karnym w Grudziądzu i cierpliwie czekała na Waldka. Wybawcę. - Nie wiedziałam, czy przyjedzie. Nie pozwolono mi wcześniej do niego zadzwonić - wspomina. - Dokąd bym poszła, gdyby nie on i ten dom? Chyba pod most... Nie mam nikogo, kto by mi pomógł i dał dach nad głową. W takiej sytuacji jest wiele dziewczyn opuszczających więzienie.

Grażyna miała tylko reklamówkę z osobistymi rzeczami i pieniędzmi uzbieranymi na tzw. „żelaznej kasie”. Za pracę. Na kuchni. - Część wynagrodzenia zabierał komornik. Spłacałam długi po byłym mężu, alkoholiku - wyjaśnia. - Część pensji więźniom odciąga państwo.

Życie za kratami nauczyło ją skrajnej oszczędności. - Trzeba było kombinować. W kantynie paczka kawy kosztowała 15 zł. W markecie zapłaciłam 8 zł - wyjaśnia.

Stawia na Grudziądz

Na razie Grażyna najbardziej cieszy się z tego, że może położyć się spać w pościeli a nie przykrywać się ohydnym, gryzącym kocem. Cieszy się, że może wypić herbatę owocową. Cieszy się, że nie słyszy już dźwięku zamykanych cel. Plany? - Chcę zostać w Grudziądzu. Znaleźć pracę i mieć własne mieszkanie. Zrobię wszystko, by nie wrócić do recydywy. Najpierw jednak muszę stanąć na „nogi”, nauczyć się na nowo żyć wśród ludzi - zaznacza.

Grażyna zarejestrowała się w „pośredniaku”, poszła do opieki społecznej. Chce złożyć podanie o przyznanie lokalu komunalnego.

Waldemar Dąbrowski, założyciel „Mateusza”: - Takich dziewczyn jak Grażyna jest mnóstwo. Już podczas spotkań w więzieniu proszą, by „trzymać” dla nich miejsce. Państwo nie pomaga ludziom opuszczającym zakłady karne, a ci wtedy często wracają na przestępczą drogę. Nie mają pieniędzy, nie mają pracy, więc zaczynają się kradzieże. Dziewczyny często lądują „na ulicy”. Ten dom, to szansa na to, by do tego nie doszło.

Podobną „śluzę”, ale dla mężczyzn, Waldemar Dąbrowski stworzył w Toruniu. Przez 8 lat działania tego ośrodka przewinęło się ponad 130 byłych osadzonych. - Żaden nie wrócił do więzienia - mówi Waldemar.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Aleksandra Pasis

Lubię jeździć na rowerze i podróżować. Gdy znajduję wolną chwilę wieczorem sięgam po książki. Zwykle kryminały. W grudziądzkim oddziale Gazety Pomorskiej pracuję kilka lat.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.