Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Gdy ciśnienie jest za wysokie

Na nadciśnienie bardziej narażeni są mężczyźni niż kobiety - przede wszystkim ci po 55 roku życia i palący papierosy. Jednak obie płcie powinny dbać Fot. istockphoto Na nadciśnienie bardziej narażeni są mężczyźni niż kobiety - przede wszystkim ci po 55 roku życia i palący papierosy. Jednak obie płcie powinny dbać o zmniejszenie ryzyka tej choroby. Trzeba pamiętać o zdrowej diecie i ruchu - zdaniem lekarzy optymalnym rodzajem aktywności jest rower
Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Co trzeci Polak nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma nadciśnienie tętnicze, a 40 proc. nie wie, jakie wartości ciśnienia są prawidłowe. Warto obniżać je ruchem i dietą oraz regularnie brać leki

Nie boli, nie daje żadnych objawów, czasem z jego powodu może tylko pobolewać głowa. Nic więc dziwnego, że człowieka, który na tę chorobę zachoruje, trudno namówić do systematycznego przyjmowania leków.
Mowa oczywiście o nadciśnieniu tętniczym - chorobie podstępnej i niebezpiecznej. Pod wpływem podwyższonego ciśnienia dochodzi bowiem do przerostu lewej komory serca, rozwoju miażdżycy, głównie w tętnicach szyjnych, nerkowych i kończyn dolnych, co może skończyć się zawałem mięśnia sercowego, udarem mózgu czy upośledzeniem czynności nerek!
Uszkadza naczynia

Na czym więc polega nadciśnienie? - To choroba, której istotą jest zbyt wysokie ciśnienie skurczowe - powyżej 140 mmHg i (lub) rozkurczowe – wyższe od 90 mmHg - tłumaczy dr hab. med. Marzena Chrostowska z Katedry Nadciśnienia i Diabetologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Ta pierwsza liczba – powyżej 140 mmHg - odzwierciedla siłę, z jaką kurczące się serce wyrzuca krew do naczyń krwionośnych.

Nie powinno być zbyt niskie, bo wówczas krew nie będzie w stanie dotrzeć do najmniejszych tętniczek i zasilić najbardziej odległych miejsc w naszym organizmie. Nie może też być zbyt wysokie, bo wtedy wyrzucana z impetem krew będzie niszczyć nasze naczynia krwionośne. - Można to porównać do węża ogrodowego - uważa dr Chrostowska. - Gdy w wężu będzie za duże ciśnienie, to szybciej zesztywnieje i ulegnie zniszczeniu. Podobnie dzieje się z naczyniami krwionośnymi, które mają od wewnątrz niezwykle gładką powierzchnię, tzw. śródbłonek.
Wysokie ciśnienie niszczy ten śródbłonek, a gdy przestaje on być supergładki, to zaczynają się w nim odkładać różne szkodliwe substancje i tworzyć blaszki miażdżycowe.

Rośnie z wiekiem
Ideałem jest ciśnienie skurczowe na poziomie 120-130 mmHg. Ciśnienie powyżej 130 mmHG mieści się jeszcze w granicach normy.
UWAGA! Choroba nadciśnieniowa zaczyna się, gdy ciśnienie skurczowe (inaczej „górne”) osiąga lub przekracza granicę 140 mmHg. Dolne ciśnienie (czyli rozkurczowe) powinno być poniżej 90 mmHg. Gdy jest wyższe (zdarza się bardzo rzadko), może – szczególnie u ludzi młodych – wskazywać na inną przyczynę (np. wrodzone zwężenie tętnicy nerkowej), która wymaga jednak dodatkowych badań. U osób starszych, których naczynia krwionośne są już mniej elastyczne, podwyższone ciśnienie rozkurczowe zdarza się dość często i nie wymaga leczenia.
Ciśnienie „rośnie” nam wraz z wiekiem. Dzieci, nastolatki, ludzie młodzi mają z reguły ciśnienie prawidłowe. Chyba że są otyli i mało się ruszają. W wieku powyżej 75 lat - 80 proc. kobiet i 70 proc. mężczyzn cierpi na nadciśnienie tętnicze. Nadmiar kilogramów, czyli otyłość, jest jednym z głównych, „cywilizacyjnych” czynników ryzyka, które powodują, że zaczynamy chorować na nadciśnienie w coraz młodszym wieku.
Podobnie było z cukrzycą typu drugiego. Kiedyś była ona chorobą wieku podeszłego, a teraz lekarze diagnozują ją nawet u dzieci. Na listę czynników ryzyka - oprócz otyłości - wpisano również:
* predyspozycje rodzinne (np. przypadki zawałów serca czy udarów mózgu)
* płeć męską (kobiety chronione są przez estrogeny, dopiero po okresie menopauzy ryzyko nadciśnienia u obu płci się wyrównuje)
* wiek powyżej 55 lat (mężczyźni) i 60 lat (kobiety)
* palenie papierosów
* wysoki poziom lipidów (czyli cholesterolu i trójglicerydów).
Ryzyko nadciśnienia bardzo zwiększa też cukrzyca.

Wykry[b]wane przypadkiem[/b]
Ze względu na brak objawów nadciśnienie zwykle wykrywane jest „przy okazji”. - W przypadku osób pracujących zawodowo taką okazją są badania okresowe, w trakcie których lekarz medycyny pracy powinien sprawdzić nam ciśnienie - wyjaśnia dr Chrostowska. – Pomiar ciśnienia tętniczego powinien też być elementem składowym każdego badania lekarskiego, również u lekarza rodzinnego, do którego zgłaszamy się np. z przeziębieniem. Jeżeli ciśnienie mamy poniżej 140 mmHg, to wszystko jest w porządku. Jeżeli okaże się ono wyższe, trzeba pomiar powtórzyć trzykrotnie, a następnie zacząć je kontrolować codziennie, a wyniki wpisywać do dzienniczka.
WAŻNE! Na pewno nie należy mierzyć sobie ciśnienia np. podczas uroczystości rodzinnych, co zdarza się nagminnie. Wynik pomiaru może okazać się fałszywy, jeśli sięgniemy po aparat zmęczeni po wysiłku, gdy jesteśmy zdenerwowani lub coś nas boli, bo ból również jest stresem.


Zmień styl życia

Jak leczyć nadciśnienie? Czy od razu trzeba sięgać po leki? A może da się unormować ciśnienie innymi sposobami? – pytają pacjenci przerażeni tym, że będą musieli już łykać tabletki do końca życia. - Wypisanie recepty to ostatnia czynność podczas wizyty pacjenta w gabinecie i zajmuje najmniej czasu - twierdzi dr Marzena Chrostowska. - Lekarz musi przede wszystkim zebrać dokładny wywiad od pacjenta, zbadać go i mieć wyniki badań dodatkowych.
Jeżeli w tych trzech elementach nic nie naprowadza lekarza na ślad nadciśnienia wtórnego (wywołanego np. guzem endokrynnym), to rozpoznaje się nadciśnienie pierwotne, które wymaga leczenia. Następnie lekarz ocenia tzw. ryzyko chorób sercowo-naczyniowych pacjenta.
Lekarz bierze pod uwagę takie czynniki jak:
* predyspozycje rodzinne - np. udar mózgu czy zawał przed 55 rokiem życia
* mężczyzny i 60 rokiem życia u kobiety
* otyłość (szczególnie brzuszną)
* poziom glukozy (powinna być poniżej 100)
* wyniki badania cholesterolu i trójglicerydów
* płeć (męska traktowana jest jako czynnik ryzyka)
* palenie papierosów itd.
Jeżeli to ryzyko jest niskie lub umiarkowane, lekarz może zalecić na początek tylko metody niefarmakologiczne. Stosowanie się do nich jest zresztą obowiązkiem każdego pacjenta, również tego, który ma nadciśnienie 3 stopnia i od razu musi zacząć przyjmować leki. W praktyce sprawia to jednak pacjentom wielką trudność.

- Po pierwsze - osoba z nadciśnieniem musi zwiększyć dawkę wysiłku fizycznego – wylicza dr Chrostowska. - Osobiście nic nie sugeruję moim pacjentom, zależy mi, by wybrali aktywność, którą lubią. Jeśli poruszam kwestię diety, to zawsze mówię o zmianie jakościowej, a nie ilości jedzenia. Nigdy nie mówię choremu, że jest gruby i musi schudnąć, bo on to doskonale wie, a efekt tego będzie tylko taki, że odmówi współpracy ze mną. Mówię więc – umawiamy się, że do następnej wizyty pan czy pani nie przytyje. Rzadko mówię mu, czego nie wolno mu jeść, za to chętnie wymieniam, co jeść powinien. Osoby z ciśnieniem prawidłowym wysokim (130-139 mmHg) nie muszą przyjmować leków, wystarczy, że zmodyfikują styl życia.

WAŻNE! Pacjenci z rozpoznanym nadciśnieniem 1 stopnia (140-159 mmHg) mogą obyć się bez leków przez trzy miesiące, ale pod warunkiem, że zaczną się więcej ruszać i stosować dietę. W przypadku ciśnienia stopnia 2 (od 160 do 179) trzeba zacząć łykać leki, gdy tylko diagnoza jest ustalona. Czasem podejrzenie nadciśnienia wymaga potwierdzenia 24-godzinnym Holterem.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.