Gdańsk stoi na dębach

Czytaj dalej
Fot. Przemysław Świderski
Grażyna Antoniewicz

Gdańsk stoi na dębach

Grażyna Antoniewicz

Czarny dąb i kamień - te dwa naturalne materiały zafascynowały Janusza Dembowskiego. Piękna, nostalgiczna wystawa „Arche - Fakty” do oglądania w Centrum św. Jana w Gdańsku.

Janusz Dembowski najbardziej lubi dąb, ale wykuł też wiele granitów. Swoje prace komponuje z materiałów naturalnych, takich jak czarny dąb i kamień, materiałów, które tak go zafascynowały, że stworzył z nich „Arche-Fakty”, niezwykłą wystawę, którą oglądać możemy w Centrum Świętego Jana w Gdańsku.

Gdańsk stoi na dębach, od tysiąca lat co najmniej. Kiedy widzę nieliczne fragmenty dębowe, które zostają archeologom podczas wykopalisk, pytam czy mogę je zabrać? Zwykle słyszę, oczywiście, niech pan weźmie

- opowiadał artysta na wernisażu.

Więc Janusz Dembowski bierze odrzucone, nikomu niepotrzebne drewno.

Zaczyna się bajka

- Jest ono najbardziej kochane przeze mnie i to z niego powstają fascynujące obiekty - zapewnia artysta. - Cóż można o dębach powiedzieć, poza skojarzeniami z moim nazwiskiem. Gdańsk cały położony jest na dębach. Wzmacniano nimi grząski grunt i tam przez setki lat leżały, ulegały metamorfozie, przeobrażały się, stawały czarne lub ugrowe. Skończyłem rzeźbę i malarstwo, więc widzę całe spektrum barw, nie tylko formę i ulegam temu pięknu.

- Problem polega jednak na tym, że jak się to drewno wydobędzie z ziemi jest ono ze dwadzieścia razy cięższe, pełne błota, więc zaczyna się cała bajka, żeby je wysuszyć - opowiada Janusz Dembowski. - Nie mam specjalistycznych urządzeń, które ma muzeum morskie, więc suszę po swojemu wkładam je w worki. Nie mogę ich za długo w tych workach trzymać, muszę je otwierać, wietrzyć, bo za chwilę będzie grzyb i butwa. Czasem trwa to kilka lat zanim taki dąb zostanie spreparowany i nadaje się do pewnej realizacji.

Pęknięcia na czarnym dębie zapraszają go do komponowania i odkrywania drzewa na nowo

- Mam taką zasadę, jeżeli ten mój kochany dąb pęka, nie sklejam go, tylko wchodzę w to miejsce, gdzie on mi się otwiera - dodaje artysta, który ingerencję dłuta ogranicza do niezbędnego minimum, by nie naruszyć zastanej struktury.

Do wielu dębowych form twórca dodał granitowe twarze. Rzeźbiąc twarz chce sprowokować patrzącego do myślenia, skierować nasze myśli na temat człowieka, spraw z nim związanych, ale kamień to nie tylko surowiec.

Toczony przez tysiące lat, wyklepywany przez czas, jest zapisem przeszłości.

Połączenie granitu i dębu, tworzy pewną całość, gdy zobaczyłem, jaki się z tego wyłania spokój, cisza, powiedziałem trzeba to dalej robić

- opowiada.

Do oglądania wystawy „Arche-Fakty” zaprasza dębowa postać z ramionami w kształcie łopaty i wideł, którymi nas zagarnia. Większość prac ma swój tytuł, jest więc „Dojrzałość”, jest „Krzyk” i praca o nazwie „Razem”. Uśmiechniemy się do pielgrzyma przewiązanego sznureczkiem, który szpadą broni się przed tymi, którzy chcieliby mu coś złego zrobić, a jednocześnie zbiera grosiki i postaci w czarnych okularach.

Piękną pracą jest wysmukła, dębowa postać z melancholijną, kamienną twarzą młodego człowieka, to postać jak z Dickensa.

Wbity w melonik

- Prawie dziecko, ale jest już wbity w melonik, musi być dojrzały - opowiada artysta. - Ta twarz została znaleziona w kamieniu. Inna postać z laseczką nazywa się „Spełniony”, to ktoś kto doszedł do kresu swoich marzeń. Dlatego ma taką płaską, kamienną twarz i laskę, a skręcenie dębu, spiralnie zmierza do góry, pewnie za chwilę ten człowieczek dokona swego żywota.

Kamień i czas

Dla Janusza Dembowskiego, jak wspomniałam, kamień to coś więcej. Toczony przez czas jest już pamiątką przeszłości.

Moje słowa, za chwilę będą już archeologiczną przeszłością. Wszystko pędzi, goni, za chwilę już jesteś archeologiczny, za chwilę już cię nie ma

- dodaje.

Janusz Dembowski miał szereg wystaw w kraju i za granicą. Jego twórczość to realizacja i ekspresja niezwykłych poetyckich wizji dotyczących otaczającej go rzeczywistości.

Wystawę Janusza Dembowskiego możemy oglądać w Centrum św. Jana do 11 listopada.

Grażyna Antoniewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.