Ryszarda Wojciechowska

Festiwal "Według Wajdy". Nie żegnać się z Mistrzem [ZDJĘCIA]

Festiwal "Według Wajdy" pamięci zmarłego reżysera, w ECS Fot. Karolina Misztal Festiwal "Według Wajdy" pamięci zmarłego reżysera, w ECS
Ryszarda Wojciechowska

Aktorzy, którzy pracowali na planie filmów Andrzeja Wajdy, wspominali w Gdańsku reżysera. Trzydniowy festiwal „Według Wajdy” przyciągnął do ECS liczną publiczność

Zamysł był taki, żeby się nie żegnać z Mistrzem. Kiedy Andrzej Wajda obchodził swoje 90 urodziny w Gdańsku na festiwalu Według Wajdy, nic nie zapowiadało, że wkrótce reżysera zabraknie. Planował nowe filmy, a energia i poczucie humoru zdawały się go nie opuszczać. Dzisiaj jego filmografia jest już zamknięta. Narodził się jednak pomysł, żeby kontynuować sam festiwal.

Zabawne opowieści

Gościem pierwszego dnia byli Agnieszka Holland i Robert Więckiewicz. Ich opowieści były niezwykle ciepłe i przede wszystkim zabawne. Holland wspominała m.in., jak Mistrz chciał ją adoptować, proponując jej swoje nazwisko, kiedy jej własne w czasach PRL blokowało karierę w kinematografii. Opowiadała również o tym, jak pracowała nad scenariuszami do filmów Wajdy m.in. do „Bez znieczulenia”. Na koniec przypomniała charakterystyczne poczucie humoru reżysera, kiedy tuż po zwycięstwie w wyborach parlamentarnych PiS zwrócił się do lekarza z prośbą, który mu mierzył ciśnienie, żeby mu przepisał pigułkę po.

Również Robert Więckiewicz opowiadał anegdoty ze spotkań z Mistrzem. Między innymi wspomniał o tym, że już wcześniej, niż w „Wałęsie. Człowieku z nadziei” mógł zagrać u Wajdy. Został zaproszony na zdjęcia próbne do filmowej „Zemsty”. Miał się sprawdzić w roli Wacława. I spodobał się reżyserowi. Ale podczas przeglądu ujęć próbnych Wajda zauważył, że Więckiewicz żuje gumę. Stwierdził więc: -

Nie, mój aktor nie może podczas pracy żuć gumy

. I tak guma do żucia zdecydowała o tym, że Więckiewicz nie został Wacławem.

Wspominki zakochanych

W czasie sesji sobotniej festiwalu wspomnieniami dzieliło się dwoje aktorów, Emilia Krakowska i Olgierd Łukaszewicz. Oboje nawiązywali głównie do pracy nad filmem „Brzezina”. Aktorka zwięźle opisała reżyserską postawę Andrzeja Wajdy:

„Andrzej przed aktorami nigdy na reżysera nie pozował. On reżyserem był. Wsłuchiwał się na planie w uwagi aktorów. Cenił naszą inwencję. A jeśli nawet zdarzyło mu się wobec któregoś z nas zachować nieelegancko, po pewnym czasie potrafił przeprosić”

.

Porównując traktowanie sztuki przez Wajdę i przez Kazimierza Kutza, aktorka powiedziała, że Kutz posługiwał się językiem proletariatu. Natomiast Wajda był romantykiem. Byliśmy w nim wszyscy zakochani - deklarowała Emilia Krakowska.

Z kolei Olgierd Łukaszewicz koncentrował się na technice pracy Andrzeja Wajdy. Na przykład przed zdjęciami do „Brzeziny” zalecił on aktorom obejrzenie francuskiego filmu „Jules i Jim” Truffauta. A w leśniczówce, w której „Brzezinę” kręcili, rozwiesił obrazy Jacka Malczewskiego.

Aktor opisał też okoliczności wystawienia sztuki Ernesta Brylla „Wieczernik”. Wajda reżyserował ją w stanie wojennym w jednym z warszawskich kościołów. - Zostałem wezwany przez SB na przesłuchanie - opowiadał Łukaszewicz: - Ubek, strasząc mnie konsekwencjami, trzymał palec na guziczku pod stołem...

Trzeci dzień festiwalu „Według Wajdy” odbywał się już po zamknięciu tego wydania gazety.

Ryszarda Wojciechowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.