Fałszywe są 4 z 5 zagrożeń zgłoszonych policji w sieci

Czytaj dalej
Fot. archiwum DB
Jacek Wierciński

Fałszywe są 4 z 5 zagrożeń zgłoszonych policji w sieci

Jacek Wierciński

Na ponad 9 tysięcy sygnałów o zagrożeniach od internautów 7,2 tysiąca się nie potwierdziło. Mimo tak potężnej liczby fałszywych alarmów policja i ministerstwo przekonują, że mapa działa.

Nierzadko żarty lub pomyłki, „nielegalne rajdy samochodowe” zaznaczone na akwenie wodnym, „miejsca grupowania się małoletnich” w pobliżu szkoły albo „dzikie wysypiska śmieci” oznaczające np. elementy budowlane na prywatnej działce - takie sygnały trafiają do policjantów przez internetową Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa. I choć nie potwierdza się 4 na 5 zgłoszonych zagrożeń, mundurowi przekonują, że program działa.

- Należy pamiętać, że użytkownicy często nie ze złej woli informują o zdarzeniach, które później nie zostają potwierdzone. Na przykład oceniają, że pojazdy są źle zaparkowane, a okazuje się, że wykroczenia nie popełniono. Dla nas jednak zawsze współpraca ze społeczeństwem jest najważniejsza - przekonują urzędnicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, którzy zastrzegają, że upewnienie się, że zagrożenie nie istnieje, wymaga działań służb porządkowych.

Od lipca ubiegłego roku do połowy lutego, korzystając z mapy udostępnionej na stronie internetowej www.policja.pl, na Pomorzu użytkownicy sieci wskazali 9024 zagrożenia, z czego potwierdziło się 1683. Pozostałe sygnały nie znalazły odzwierciedlenia w rzeczywistości, a ogółem aż 4382 z ponad 9 tysięcy zgłoszeń dotyczyło „spożywania alkoholu w miejscach niedozwolonych” lub „nieprawidłowego parkowania”. Jednak policjanci podkreślają, że prócz tych wykroczeń były również kradzieże, rozboje, wymuszenia, oszustwa na wnuczka i policjanta czy przestępstwa seksualne, a mapa przyniosła wzrost zaufania do policji.

- Funkcjonowanie Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa jest jak najbardziej zasadne. Narzędzie stanowi bardzo cenne źródło wiedzy o występujących lokalnie zagrożeniach, stanowiąc swoiste uzupełnienie informacji już posiadanych przez policję z innych źródeł. Z całokształtu oceny narzędzia ze strony funkcjonariuszy realizujących zadania w ramach KMZB wynika, iż jest ono przydatne w codziennej służbie - przekonuje nadkom. Maciej Stęplewski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Zarówno MSWiA, jak i policja przekonują, że zgłoszenia przy użyciu mapy nie generują żadnych dodatkowych kosztów, bowiem „realizowane są w ramach codziennej służby”. Choć jednak wydawać by się mogło, że tysiące niepotwierdzonych sygnałów oznacza marnowanie policyjnych „roboczogodzin”, mundurowi przekonują, że również patrol z radarem sprawdzający prędkość w miejscu, gdzie nie jest ona problemem, działa prewencyjnie.

- Właśnie skuteczna prewencja może być pozytywnym skutkiem wykorzystania mapy - zastrzega prof. Uniwersytetu Gdańskiego, dr hab. Sławomir Steinborn, kierownik Katedry Prawa Karnego i Kryminalistyki na Wydziale Prawa i Administracji UG.

I dodaje: - Na razie część fałszywych sygnałów wynikać może z efektu nowości i chęci wykazania się internetowych żartownisiów. Jeśli projekt funkcjonuje od niewiele ponad pół roku, to wstrzymałbym się z oceną i dał mu szansę wykazania się w działaniu.

j.wiercinski@prasa.gda.pl

Jacek Wierciński

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.