Arkadiusz Brzęczek

Europa - największy lokal w Gdyni

W latach 70. ubiegłego wieku Inter-Club w Gdyni dostępny był tylko dla wybranych. Tak wyglądał bar W latach 70. ubiegłego wieku Inter-Club w Gdyni dostępny był tylko dla wybranych. Tak wyglądał bar
Arkadiusz Brzęczek

Sekretem tej wyjątkowej kamienicy jest pierwszy projekt, zakładający w jej narożniku nawet siedem pięter. Jak opowiedział mi niemal jej właściciel (90 proc. udziałów) Edward Łaskawiec, planuje on dobudowanie reszty domu w takim właśnie kształcie, bo według projektu Stanisława Ziołowskiego z 1938 r., ta wysoka część miała pełnić funkcję hotelową. Prasa pisała wtedy o tym planowanym hotelu „ hol i sale zdobić będą kolumny marmurowe, a na ścianach będą freski z rozwoju portu i miasta Gdyni”.

W latach 70. ubiegłego wieku Inter-Club w Gdyni dostępny był tylko dla wybranych. Tak wyglądał bar
Kawiarnia- restauracja Europa 1938 roku

Tam miała być hala targowa

A wszystko zaczęło się od parceli kupionej od mistrza stolarskiego Stanisława Chomickiego i jego wspólnika, kupca Edwarda Ochockiego, którzy w 1929 r., na miejscu, popularnego wtedy handlowego placu, planowali urządzić halę targową. Nabyli ją jednak Marjan i Marjanna Jaszczyńscy i według projektu inż. arch Stanisława Ziołowskiego oraz konstruktora inż. Narcyza Obryckiego zaczęli stawiać dom narożny pod adresem 10 Lutego 7 i Abrahama 24. Budową kierował inż. Zygmunt Andruszkiewicz, wykonując użytkowe piwnice wraz z parterem i dwoma piętrami.


W latach 70. do Inter-Clubu wchodziło się tylko na legitymację lub książeczkę żeglarską

Zimą 1934 r., ze względu na brak funduszy, budowę na takim etapie ukończono, nakryto tymczasowym dachem, a właściciele zamieszkali na pierwszym piętrze w pięciopokojowym mieszkaniu. Na wiosnę 1935 r. otwarta została na parterze „Największa w Gdyni Restauracja-Kawiarnia „Nowa Europa” Specjalność: Smaczne obiady warszawskie. Od godz. 17 dancing. Przygrywa Doborowy Zespół Jazzowy”.

Siły artystyczne na dancingu

Od czerwca 1935 r. restaurację przejął Michał Grabowski otwierając lokal, który reklamował się tak: „Kawiarnia Europa. Gdynia, ul. 10 Lutego 7, tel. 27-30. Codziennie od godz. 17 koncert znakomitej orkiestry pod batutą skrzypka wirtuozera Bolesława Krochmalskiego. W niedzielę i święta matinèe! Duży wybór własnego wypieku ciast! Ceny o 20 % obniżone! W restauracji codziennie od godziny 20 do rana dancing towarzyski urozmaicony występami pierwszorzędnych sił artystycznych. Orkiestra pod batutą kapelmistrza Edmunda Kamińskiego. Taniec. Humor. Śpiew. Ceny restauracyjne” .

W lokalu funkcjonowały także bilard i sala do gry w szachy oraz domino. To miejsce było w ówczesnym czasie największą tego typu placówką w Gdyni. W październiku 1939 r. budynek przejęli Niemcy i na parterze niejaki John Schmidt otworzył Elektro-Music-Haus (sklep elektryczno-muzyczny), a obok powstał duży klub oficerski Kriegsmarine.

Po wyzwoleniu w 1945 r. w tym miejscu urządzono lokal opisywany na plakatach „ otwarcie po reorganizacji Kawiarni-Baru-Dancingu San - Francisco dawniej „Europa” ostatnio „Renaissance” . Atrakcyjny zespół muzyczny salonowo-jazzowy pod dyrekcją utalentowanej skrzypaczki Alfredy Bielskiej doskonały duet taneczny Arnoldy oraz przemiła solistka-tancerka Lucyna Sosnowska. Cocktail Bar. Doskonała kuchnia. Zapraszamy Nowy Zarząd”.

W latach 70. ubiegłego wieku Inter-Club w Gdyni dostępny był tylko dla wybranych. Tak wyglądał bar
Tak wyglądał projekt kamienicy z 1933 r. Budynek miał być siedmiopiętrowy

Inter-Club - wstęp tylko dla wybranych

Po kongresie zjednoczeniowym PZPR w 1949 r. odebrano lokale prywatnym właścicielom i oddano Związkowi Młodzieży Polskiej oraz Powszechnej Organizacji Służba Polsce, która - oprócz swojej świetlicy - urządziła tam nawet w pomieszczeniach piwnicznych i na parterze magazyny sprzętu i broni.

Natomiast w 1957 r. utworzono tu słynny na całe Trójmiasto Inter - Club, chociaż już w 1959 r. miał już inną „Klub Związku Zawodowego Marynarzy i Portowców”.

Pod koniec lat 60. w pomieszczeniach przy ul. 10 Lutego 7 rozpoczęło swą działalność Koło Starych Gdynian z prezesem Bolesławem Miksztą i Edwardem Obertyńskim. Potem w 1970 r. był tu także Ośrodek Metodyczno-Informacyjny przy PLO, znany z dostarczania książek do bibliotek na statkach oraz działalności amatorskiego klubu filmowego.

Wchodziło się tu tylko po okazaniu karty klubowej Związku Zawodowego Marynarzy i Portowców. Marynarze obcych bander wchodzili na książeczki żeglarskie. W praktyce jednak wszystko zależało od kaprysu wpuszczającego. Były tam specjały niedostępne na rynku i klub stał się po prostu lokalem gastronomicznym dostępnym dla wybranych. Tak trwało do 1989 r. kiedy to Inter - Club przestał istnieć.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Arkadiusz Brzęczek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.