Dziesiątki zaginionych dzieci na Pomorzu. To niebezpieczny trend

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Szymon Zięba

Dziesiątki zaginionych dzieci na Pomorzu. To niebezpieczny trend

Szymon Zięba

Policjanci z Pomorza mają średnio 200-300 sygnałów dotyczących zaginięć dzieci w ciągu roku! Tylko do końca maja odnotowano aż 35 przypadków, w których dzieci ginęły pierwszy raz.

Rodzicu, uważaj na swoje dzieci! Każdego roku pomorscy funkcjonariusze otrzymują setki sygnałów od zrozpaczonych opiekunów, którzy alarmują służby, że zaginęła ich pociecha. Grozę budzi fakt, że znikają najmłodsi. „Takich sygnałów mamy średnio 200-300 w ciągu roku” - słyszymy od pomorskich policjantów.

Priorytetowe, jeśli chodzi o poszukiwania, pośród takich zaginionych są przypadki dotyczące tych dzieci, które zaginęły po raz pierwszy. Tylko do końca maja tego roku funkcjonariusze zajmowali się 35 takimi przypadkami. To niemal dokładnie tyle podobnych spraw, ile do śledczych wpłynęło w całym 2015 roku! Szczęśliwie mundurowi z naszego województwa w odnajdywaniu małoletnich zagubionych są skuteczni. Aż 97 procent „debiutujących” zaginięć z ostatnich trzech lat zamknięto w ciągu 24 godzin od zgłoszenia. Niestety, nie udało się przy tym uniknąć tragedii. Służby przyznają, że w dwóch przypadkach z zeszłego roku odnaleziono ciała martwych dzieci.

- Prawdopodobieństwo tragedii rośnie zwłaszcza gdy dziecko ginie w pobliżu wody - ostrzegają eksperci

Eksperci nie kryją - najłatwiej dziecko „zgubić” w okresie wakacyjnym, a ten czas właśnie się zaczyna. - Zdarza się, że rodzice, na przykład na plaży czy na spacerze, tracą dziecko z oczu, czy na przykład maluch oddala się bez nadzoru - mówi jeden z pomorskich policjantów. - Kiedy nie możemy znaleźć swojej pociechy i zachodzi ryzyko, że może coś jej grozić, należy natychmiast zawiadomić policję. Im szybciej zaczniemy szukać, tym większa jest szansa na odnalezienie dziecka. Prawdopodobieństwo tragedii rośnie zwłaszcza gdy dziecko ginie w pobliżu zbiornika wodnego - dodaje.

Tymczasem przypadków, kiedy na Pomorzu jak kamień w wodę przepadały dzieci do 15 roku życia, i było to pierwsze ich zaginięcie, nie brakowało. W tym roku do końca maja mowa była o 35 takich zdarzeniach. Rok wcześniej, w ciągu 12 miesięcy, było ich aż 63. W całym 2015 roku - 38 incydentów. Szczęśliwie udało się zamknąć niemal wszystkie prowadzone sprawy.

- W tym czasie mieliśmy łącznie 136 przypadków zaginięć dzieci do 15 roku życia, których zaginięcie zgłoszono po raz pierwszy. Spośród nich 132 osoby odnaleziono w ciągu 24 godzin od zaginięcia - mówi podkomisarz Michał Sienkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Przyznaje przy tym, że niestety, dwójka ze wspomnianych ponad 130 dzieci została odnaleziona martwa. Chodzi o dwa utonięcia z sierpnia 2016 roku. Jednym tragicznym przypadkiem zajmowali się funkcjonariusze z Lęborka, drugim - z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku i Ustce.

Aż 97 procent „debiutujących” zaginięć z ostatnich trzech lat zamknięto w ciągu 24 godzin

W tym czasie zaginięcia częściej dotyczyły dziewczynek - odnotowano aż 72 takie przypadki. Poszukiwaniom dzieci do 15 roku życia, które zaginęły po raz pierwszy, nadaje się tzw. I kategorię. To najwyższy priorytet, który przyznawany jest także innym zaginionym (tzn. starszym osobom i małoletnim, którzy np. uciekali w przeszłości z domów) tylko w sytuacji, gdy istnieje podejrzenie, że grozi im niebezpieczeństwo. Wówczas po przyjęciu zawiadomienia wprowadzane są wszystkie dane osoby zaginionej, wraz z jej fotografią, do Krajowego Systemu Informacji Policji.

- Taka informacja automatycznie jest replikowana do Systemu Informacyjnego Schengen, więc wiedzę o osobie zaginionej mają wszyscy policjanci z państw strefy Schengen - zaznaczają pomorscy policjanci.

Jednocześnie śledczy przeprowadzają wywiad wśród wszystkich osób, które jako ostatnie miały kontakt z osobą zaginioną. Służby przeczesują także teren ostatniego miejsca pobytu dziecka. - Jeżeli jest taka potrzeba, angażowane są siły i środki z okolicznych jednostek policji. Ściągany jest przewodnik z psem służbowym oraz wykorzystujemy możliwości operacyjne - różnego rodzaju środki techniczne - tłumaczy Sienkiewicz.

To jednak nie wszystko, bowiem oprócz sprawdzenia wszystkich miejsc, do których zaginiony mógł trafić, np. szpitali, szczegółowo badane jest ostatnie miejsce pobytu osoby zaginionej. - Tam zabezpieczamy różne ślady i dowody. Zbierane są na przykład odciski palców osoby zaginionej, próbki pisma, przedmioty, z których można uzyskać materiał biologiczny do analizy DNA, czyli na przykład szczoteczka do zębów - opowiada policjant.

W międzyczasie zabezpieczany jest także do analizy zapis z monitoringu w rejonie miejsca zaginięcia osoby oraz miejsc, w których mogła ostatnio być widziana.

- Jeżeli w trakcie zawiadomienia nie otrzymaliśmy fotografii, uzyskujemy najbardziej aktualną i wyraźną fotografię osoby zaginionej i rejestrujemy to w systemie. A jeżeli jest zgoda osoby uprawnionej, to publikujemy informację o zaginięciu osoby na portalu Komendy Głównej Policji - zaginieni.policja.gov.pl - mówi podkom. Sienkiewicz.

I podsumowuje: - Jeżeli jest taka potrzeba, a okoliczności zaginięcia wskazują, że niezbędny będzie w trakcie poszukiwań specjalistyczny sprzęt, zwracamy się do Komendy Głównej Policji o wsparcie Mobilnego Centrum Wsparcia Poszukiwań.

Szymon Zięba

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.