Dwuosobowe zespoły w karetkach mogą zagrażać życiu pacjentów

Czytaj dalej
Fot. Przemysław Świderski
Ewa Andruszkiewicz

Dwuosobowe zespoły w karetkach mogą zagrażać życiu pacjentów

Ewa Andruszkiewicz

Choć Ministerstwo Zdrowia zaleca, by podstawowy zespół w karetkach składał się z trzech ratowników, na Pomorzu do pacjentów wciąż wyjeżdżają zespoły zaledwie dwuosobowe. Przede wszystkim przez brak rąk do pracy.

- Wedle ustawy w dalszym ciągu skład minimalny to dwie osoby. W niektórych województwach ościennych, np. na Warmii, w Olsztynie, w karetkach rzeczywiście jest po trzech ratowników, u nas jednak cały czas jeździ się we dwóch - mówi Roman Pluta, przewodniczący Międzyzakładowej Komisji KZZPR w Trójmieście. - W wielu sytuacjach cztery ręce wystarczają, ale w przypadkach, w których trzeba działać szybko, każda para rąk jest na wagę złota.

Pozostało jeszcze 73% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Ewa Andruszkiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.