Dwór zaatakowany przez pasożyta [HISTORIA BUDYNKU W BĘDOMINIE, KALENDARIUM]

Czytaj dalej
Fot. M. Wajer
Maciej Wajer

Dwór zaatakowany przez pasożyta [HISTORIA BUDYNKU W BĘDOMINIE, KALENDARIUM]

Maciej Wajer

Dwór rodziny Wybickich, w którym znajduje się Muzeum Hymnu Narodowego, będzie nieczynny. To efekt niecodziennej i trudnej operacji.

Najprawdopodobniej do końca pierwszego tygodnia listopada miłośnicy historii nie będą mogli zwiedzać dworu Józefa Wybickiego, w którym znajduje się główna wystawa obrazująca między innymi historię Legionów Polskich powstałych we Włoszech, a także polskiego hymnu narodowego. Dlaczego?

Dlatego, że w elementach drewnianych konstrukcji budynku i meblach zadomowili się dość niespodziewani goście. Są to pasożyty - spuszczel pospolity oraz kołatek. Chociaż nie należą do wielkich, to mogą spowodować ogromne spustoszenia, nie tylko w samej konstrukcji obiektu. Dlatego też konieczne było przeprowadzenie niecodziennej i nieco skomplikowanej operacji w dworku Józefa Wybickiego, polegającej na zagazowaniu wspomnianych wcześniej pasożytów.

- Wyeliminowanie tych pasożytów jest po prostu konieczne - informuje Przemysław Rey, kurator Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie. - W całym obiekcie prowadzimy więc proces fumigacji, czyli mówiąc prostym językiem - gazowania.

Aby zachować wszelkie procedury bezpieczeństwa, cały dwór Wybickiego został szczelnie okryty folią. Procedura fumigacji polega na tym, że gaz jest uwalniany z tabletek, które są umieszczone na piętrze budynku, a następnie przenika w dolne partie obiektu.

Warto też wspomnieć, że pasożyty zagrażają nie tylko drewnianym elementom konstrukcji zabytkowego dworku. Są niebezpieczne również dla mebli, które się w nim znajdują, i są oczywiście częścią ekspozycji prezentowanej w Muzeum Hymnu Narodowego.

Całe przedsięwzięcie gazowania ma trwać około tygodnia. Następnie rozpocznie się proces rozgazowywania, który ma potrwać około dwóch tygodni.

Dodajmy na koniec, że mimo całej operacji, można odwiedzić MHN w Będominie, ponieważ nadal czynna jest wystawa zatytułowana „Polskie symbole narodowe”, która znajduje się w innym budynku, zlokalizowanym na terenie muzealnej placówki.

HISTORIA DWORKU W BĘDOMINIE

Dwór zaatakowany przez pasożyta [HISTORIA BUDYNKU W BĘDOMINIE, KALENDARIUM]

Właściciele dworku

Historia obiektu jest niezwykle ciekawa. Jak wszystkim wiadomo, w tym miejscu w 1741 roku urodził się Józef Wybicki. W latach 70. XVIII wieku dworek Wybickich zostaje wydzierżawiony, a kilka lat później sprzedany. W kolejnych latach przechodził z rąk do rąk nowych właścicieli. Najdłużej osiedliła się w nim rodzina Dalhweid, która była jego właścicielem do końca II wojny światowej. W 1945 stacjonowały w nim wojska radzieckie, a po opuszczeniu go przez żołnierzy Armii Czerwonej, swoją siedzibę znalazła tam Gminna Spółdzielnia. W latach 60. XX w. Tadeusz Zieliński, kierownik miejscowej szkoły założył w niej Izbę Pamięci Józefa Wybickiego. W latach 1977-78 rozpoczęły się prace konserwatorskie w dworku, w efekcie których w 1978 roku oficjalnie zostaje otwarte Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie. Pierwszym kierownikiem placówki został Józef Błaszkowski. W 1983 r. stanowisko to obejmuje Henryk Wawrzyk.

To było wyzwanie
- Propozycję objęcia tego stanowiska otrzymałem od dyrekcji Muzeum Narodowego w Gdańsku - wspomina Henryk Wawrzyk.- Przyznam szczerze, że bardzo mocno zastanawiałem się, czy ją przyjąć. Nie wiedziałem, czy warto. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, poradziłem się żony. Zabrałem ją do Będomina i to miejsce ogromnie ją zauroczyło, i tak naprawdę to ona podjęła decyzję dotyczącą tego, czy mam skorzystać ze wspomnianej propozycji.

Kierownik muzeum podkreśla, że w tamtym okresie obiekt zupełnie nie przypominał tego, który dzisiaj znany jest w całej Polsce. Ponadto to miejsce nie było znane tak, jak dzisiaj. Zapowiadało się więc mnóstwo pracy, nie tylko takiej, która ściśle wiąże się z działalnością muzealną.

- Nie było bramy, w budynku, gdzie obecnie są urządzane wystawy czasowe, znajdowała się obora, a obok niej był gnojownik oraz pasło się bydło - dodaje kierownik Wawrzyk. - Proszę sobie również wyobrazić, jakie zapachy były wyczuwalne w tym miejscu.

Henryk Wawrzyk od początku swojej misji podjął współpracę z ówczesnym Wojewódzkim Ośrodkiem Postępu Rolniczego. Jej efektem było nieodpłatne przekazanie terenów wokół placówki, a także budynku obory, który natychmiast został wyremontowany. Kolejnym wyzwaniem było uporządkowanie parku, co miało miejsce w latach 1984-85 oraz uruchomienie recepcji z prawdziwego zdarzenia. Jedną z pierwszych, czasowych wystaw zorganizowanych w tamtym czasie była wystawa "Medale i odznaczenia okresu II wojny światowej", którą przygotowano z okazji 50. rocznicy wybuchu wojny. Sen z powiek kierownictwu placówki spędzała również sprawa ogrzewania oraz kotłowni. Zanim w dworku pojawiły się kaloryfery, obiekt był ogrzewany piecykami elektrycznymi.

- Problem był również ze studnią głębinową, w której pompa znajdowała się na głębokości ponad 50 metrów - wspomina Henryk Wawrzyk. - Bardzo często ulegała awarii, szczególnie w okresie zimowym. Jednak ze wszystkim można było sobie poradzić, a było to możliwe dzięki przychylności wielu ludzi.

Dworek to wizytówka regionu
Dzięki zaangażowaniu państwa Wawrzyków do Będomina trafiło wiele unikatowych eksponatów. Zostały one pozyskane między innymi od prywatnych kolekcjonerów. Henryk Wawrzyk podkreśla, że placówka staje się coraz bardziej popularna i interesuje się nią coraz więcej młodych ludzi. Szczególnie go cieszy, że uczniowie szkół noszących imię Józefa Wybickiego na początku roku szkolnego przyjeżdżają do Będomina, by tutaj złożyć ślubowanie. Warto dodać, że w ostatnich latach prawdziwą wizytówką tego miejsca stała się Batalia Napoleońska, którą co roku podziwia kilka tysięcy ludzi. H. Wawrzyk z początkiem grudnia, po 31 latach pracy, przeszedł na emeryturę.

KALENDARIUM:

Dwór zaatakowany przez pasożyta [HISTORIA BUDYNKU W BĘDOMINIE, KALENDARIUM]
Narodowe Archiwum Cyfrowe/ CC
Maciej Wajer

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.