Agnieszka Kamińska

Dwór jak z horrorów w powiecie starogardzkim. Kto odpowiada za zły stan budynku?

Dwór jak z horrorów w powiecie starogardzkim. Kto odpowiada za zły stan budynku? Fot. nadesłane
Agnieszka Kamińska

Właściciel majątku mówi, że to mieszkańcy rozkradają zabytek. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków zapowiada kontrolę.

Niegdyś wspaniały dworek rodziny Mullerów z XIX wieku jest dziś w stanie totalnego rozkładu. Zabytkowy kompleks znajduje się w Miradowie w powiecie starogardzkim. W jego skład wchodzi też park oraz budynki gospodarcze. Niestety, również w ruinie. W czasach komunistycznych mieściła się tu siedziba PGR-u. Po likwidacji gospodarstw państwowych majątek trafił w prywatne ręce. Właściciele tłumaczą, że mają problem z mieszkańcami. Według nich, to prawdopodobnie oni rozkradają to, co pozostało po zabytkach.

- Nie jestem w stanie odpowiednio zabezpieczyć terenu, bo wszystko rozkradają - mówi Krzysztof Jerzy Lipski, reprezentujący spółkę, która jest właścicielem majątku. - Zginęła cegła poniemiecka, drewno, metale, blachodachówki. Myślałem o odrestaurowaniu dworku, ale nie jestem w stanie tego zrobić, wszystkie materiały giną. Słupki, które miały posłużyć do ogrodzenia terenu, nawet nie zostały rozpakowane, a już je rozkradziono. Zniknęły nawet tabliczki informujące o zakazie wstępu. Trudno jest wyjaśnić takie zachowanie. Tymczasem to nasza spółka otrzymuje kary za niezabezpieczenie terenu.

Mieszkańcy widzą to jednak inaczej. Twierdzą, że to właściciel nie dba o zabytek.

- Ta część wsi, która była historyczną perełką, wygląda dziś jak po przejściu kataklizmu. Obszar nie jest zabezpieczony. W budynkach czasem przebywają osoby spożywające alkohol. Czasem dzieciaki tam się bawią. Może dojść do tragedii, gdy osunie się mur lub strop - mówi mieszkaniec.

Miradowski zespół dworsko-parkowy z folwarkiem od 1998 r. jest wpisany do rejestru zabytków. I powinien być chroniony.

- W Miradowie miała być przeprowadzona kontrola w 2016 r, niestety - ze względów niezależnych od naszego urzędu - nie doszła ona do skutku. Najprawdopodobniej odbędzie się w pierwszym kwartale 2017 r. Zabytków wpisanych do rejestru lub objętych inną formą ochrony nie wolno rozbierać. Właściciel ma obowiązek utrzymywania obiektu w jak najlepszym stanie. Remont takiego obiektu musi być wcześniej uzgodniony z konserwatorem - tłumaczy Marcin Tymiński, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku.

Agnieszka Kamińska

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.