Tomasz Rozwadowski

Dr Maciej Stańczuk: Nikt nie zapytał Polaków, jaką energetykę chcą mieć

Dr Maciej Stańczuk Fot. materiały prasowe Dr Maciej Stańczuk
Tomasz Rozwadowski

Z dr. Maciejem Stańczukiem, ekspertem ds. energetyki Klubu Jagiellońskiego w Krakowie, rozmawia Tomasz Rozwadowski.

Czy porzucenie planów budowy elektrowni jądrowej w Polsce jest dobrym rozwiązaniem?
Dyskusja na temat energetyki atomowej trwa w Polsce od lat i jak dotąd nie przyniosła żadnych pożytecznych efektów. Wydano bardzo duże pieniądze, lekko licząc miliard zł, a efekty są żadne. Zastanówmy się w ogóle, czy chcemy, jako polskie społeczeństwo, atomu w naszym kraju.

Czy energetyka atomowa powinna w Polsce powstać?
Polski nie stać na energetykę atomową. Nie jest dobrym pomysłem, by inwestorem i operatorem elektrowni była firma zagraniczna. Taki model przyjęto na Węgrzech, z rosyjskim koncernem jako budowniczym i operatorem inwestycji i nie sądzę, by powielenie tego rozwiązania było dla nas dobre.

Bez zagranicy się nie da?

Sami nie damy rady, nie posiadamy technologii, a sama inwestycja jest niezwykle kosztowna, nieosiągalna dla polskiego budżetu.

Energetyka jądrowa nie wszędzie jest uważana za bezpieczną i ekologiczną. Niemcy rezygnują z energetyki atomowej i jest to racjonalna decyzja, żadna fanaberia


Czy bariery są jedynie finansowe?

Oczywiście nie. Energetyka jądrowa nie wszędzie jest uważana za bezpieczną i ekologiczną. Niemcy rezygnują z energetyki atomowej i jest to racjonalna decyzja, żadna fanaberia.

No, ale w Polsce nie mówi się wiele o odnawialnych źródłach energii, które mogłyby być alternatywą.

Polska posiada największe w Europie złoża węgla i polityka energetyczna jest skoncentrowana na mocy konwencjonalnej.

Ona też kosztuje.

Na 5-6 nowych elektrowni konwencjonalnych będziemy musieli wydać ok. 30 mld zł, co też jest ogromną sumą.

Czy inwestowanie w energetykę węglową ma sens, gdy otoczenie Polski ją ogranicza?
Jeszcze raz odnoszę się do przykładu Niemiec: Niemcy wyłączają swoje elektrownie atomowe, co jest rozsądną decyzją. Ale w Niemczech istnieje konsensus na temat odnawialnych źródeł energii - nie ma liczącej się siły politycznej, która by kwestionowała konieczność przestawienia się na energię odnawialną. Istnieją tylko drobne niuanse, co do szybkości i zakresu wprowadzanych zmian.

W Polsce nie ma powszechnej zgody w temacie energetycznym.
Ależ konsensus jest, tylko zupełnie inny niż w Niemczech! W Polsce istnieje zgoda, że miks energetyczny powinien się zmieniać w kierunku większego udziału odnawialnych źródeł energii, ale i tak podstawą polskiej energetyki ma pozostać spalanie węgla brunatnego.

To chyba kłóci się z europejską polityką energetyczną?
Komisja Europejska parę miesięcy temu zaproponowała tzw. pakiet zimowy. Polska musi się z tym tematem zmierzyć, ale pakiet zimowy nie może być przez Polskę przyjęty w takiej formie, jaką proponuje obecnie Komisja Europejska. Cel, by do 2030 r. 27 proc. energii w Polsce pochodziło ze źródeł odnawialnych jest nieosiągalny. System kar, który będzie obowiązywał od 2020 r., będzie eliminował nawet te planowane, czystsze ekologicznie projekty energetyki konwencjonalnej, które w Polsce dopiero są planowane.

Stajemy się skansenem energetycznym kontynentu

Myślimy więc o energetyce inaczej niż większość Unii Europejskiej?
Nasze myślenie energetyczne jest rzeczywiście w poprzek trendu, który panuje w UE. Stajemy się skansenem energetycznym kontynentu.

Czy istnieje jakieś wyjście z tej sytuacji?
Powinniśmy rozmawiać o nim przede wszystkim z sąsiadami. Moim zdaniem, sensowne byłoby zaproponowanie Niemcom stworzenie wspólnego rynku energetycznego, w obrębie którego wskaźniki emisji szkodliwych substancji uległyby uśrednieniu, a więc obniżeniu.

Polski rząd chyba o tym nie myśli?

Obowiązuje twarde stanowisko obrony naszego górnictwa i tradycyjnej energetyki. Minister energii będzie wkrótce rozmawiał o pakiecie zimowym z KE i nie sądzę, żeby twarde weto z naszej strony było dobrym rozwiązaniem.

Dlaczego rząd ma w nosie sytuację zdrowotną w kraju?
W Polsce nie ma debaty ekologicznej. Wszyscy polscy politycy nie uwzględniają aspektu ekologicznego energetyki. Może warto zapytać polskie społeczeństwo, czy jest skłonne, jak Niemcy, dopłacać w formie podatków, do odnawialnych źródeł energii?

tomasz.rozwadowski@polskapress.pl

Tomasz Rozwadowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.