Dorośli tracą moc chronienia dzieci

Czytaj dalej
Fot. 123RF
Katarzyna Janiszewska

Dorośli tracą moc chronienia dzieci

Katarzyna Janiszewska

Polską wstrząsnęła samobójcza śmierć 14-letniego Kacpra. Nie wytrzymał prześladowania kolegów. Wcześniej życie odebrali sobie Dominik, Nikola, Wiktoria. Rozmowa z Ryszardem Izdebskim, pedagogiem, psychologiem klinicznym i terapeutą.

Dlaczego 13, 14-latki zaszczuwają swoich kolegów? Nie rozumieją, że ich krzywdzą?

Robią dobrze dla siebie. Nie liczą się z innymi. Często ratujemy się kosztem kogoś drugiego. Jeśli w klasie jest kozioł ofiarny, a ja nim nie jestem, to jestem bezpieczny. Przyłączam się do stada, żeby nie podpaść. Ale też kozła się chroni. Bo jak się go zabije, to ktoś następny spadnie na tę pozycję. Role są zawsze rozdane.

A jednak Dominik, Wiktoria, Nikola i Kacper nie poradzili sobie w roli kozła ofiarnego. Nie wytrzymali prześladowania.

Dziecko ma mniejsze możliwości znalezienia planu B niż dorosły. Dziecko ma pierwszy raz do czynienia z trudną sytuacją i nie widzi alternatywy. Wiele dzieci, które do mnie przychodzą mówi, że nie wierzy w Boga. Nie mają poczucia, że odebranie sobie życia to grzech, że po śmierci się idzie do piekła. Nie patrzą tak daleko w przyszłość. Żyją tu i teraz, a tu jest beznadziejnie, jest ból. Jednym ze sposobów jego unikania jest zabicie się. Porad jak to zrobić w internecie można znaleźć wiele. Ale jest też wiele osób „dojeżdżanych” przez rówieśników, które nie podejmują tak drastycznych decyzji. Czasem dziecko ucieka się też do manipulacji: chce zwrócić na siebie uwagę rodziców, otoczenia, „woła”, żeby je ratować. Ale nie jest na tyle dorosłe, by przewidzieć, że np. mama może nie przyjść o stałej porze...

Jeszcze jakiś czas temu momentem przełomowym, kiedy dziecko musiało na nowo zawalczyć o pozycję w grupie, był wiek 15, 16 lat. Gdy wprowadzono gimnazja ta trudność pojawiła się wcześniej. 13-latek z dnia na dzień musiał stać się bardziej dorosły, choćby dla szpanu, oddzielenia się od podstawówki. Jak 16-latek zwierzy się koledze, że się chce zabić, to tamten zareaguje, powiadomi kogoś. Małe dziecko często nie weźmie pod uwagę, że kolega mówi na serio.

Czytaj więcej:

  • Skąd dziś taka brutalność u nastolatków?
  • Jakie są dzisiejsze nastolatki?
Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Katarzyna Janiszewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.