Maciej Pietrzak

Długi Pomorzan za internet i telefony sięgają 55 mln zł

Wielu dłużników firm telekomunikacyjnych to gadżeciarze, którzy chcą nadążać za nowoczesnymi  trendami. Nie zawsze jednak ich na to stać Fot. 123rf Wielu dłużników firm telekomunikacyjnych to gadżeciarze, którzy chcą nadążać za nowoczesnymi trendami. Nie zawsze jednak ich na to stać
Maciej Pietrzak

Rachunków telekomunikacyjnych nie opłacają głównie ludzie młodzi, mieszkańcy małych miast. Często podpisują umowy na abonament tylko po to, aby zdobyć nowoczesny sprzęt

Ponad 23 tys. Pomorzan, którzy nie opłacają rachunków telekomunikacyjnych, wpisanych jest do Krajowego Rejestru Długów. Średnio swoim operatorom każdy z nich zalega ok. 2400 zł. Jak się okazuje, wiele z tych zobowiązań to nie tylko niezapłacone rachunki za połączenia telefoniczne, surfowa-nie w internecie czy kary za zerwanie umowy.

Problem z wyłudzaczami

Duży kłopot firm telekomunikacyjnych stanowią obecnie osoby podpisujące umowy na abonament telefoniczny czy internet tylko po to, by wyłudzić nowoczesny sprzęt - smartfony, laptopy czy tablety. Później sprzedają je, nie regulując bieżących należności.

- Jeśli mówimy o windykacji krótko przeterminowanej faktury, problemu nie ma. Gorzej, kiedy mamy do czynienia z typowym wyłudzeniem, których jest coraz więcej. Ktoś podpisuje umowę, w ramach której otrzymuje nowoczesny sprzęt, a następnie sprzedaje urządzenie i znika z pieniędzmi. Takie sprawy oczywiście są do wyjaśnienia, ale trwają zdecydowanie dłużej niż zwykłe windykowanie płatności - podkreśla Jakub Kostecki, prezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Nie płacą głównie młodzi z małych miast i wsi

Rekordowy dług telekomunikacyjny na Pomorzu wynosi ponad 44 tys. zł, ma go pewien 42-letni mieszkaniec Gdyni. Wbrew pozorom to jednak mieszkańcy mniejszych miejscowości, w których trudniej o anonimowość, częściej unikają opłat za telefon czy internet. Najwięcej pomorskich dłużników telekomunikacyjnych mieszka na wsiach do 5 tys. mieszkańców oraz w małych miasteczkach, w których żyje od 20 do 50 tys. osób. Zobowiązania tych grup wynoszą odpowiednio ponad 11 i 13 mln zł. Dla porównania dłużnicy z Trójmiasta zalegają „tylko” na 8 mln zł.

Krajowy Rejestr Długów w swoim najnowszym raporcie zwraca także uwagę na to, że największy problem z niepłaceniem za środki komunikacji mają młodzi ludzie, którzy w największym zakresie ich używają. Długi tzw. millenalsów, czyli osób w przedziale wiekowym 26-35 lat i nieco starszych (36-45 lat) stanowią ponad połowę pomorskich zobowiązań.

- Osoby w wieku 26-35 lat żyją chwilą i nie przejmują się zaciągniętymi zobowiązaniami. Zwracają natomiast uwagę na trendy i nowości w świecie telefonii komórkowej. Są również bardzo podatni na reklamy. Często, kiedy pojawia się nowy model telefonu komórkowego, zmieniają operatora, by zdobyć najnowsze urządzenie, jednocześnie zapominają o podpisanej już wcześniej umowie - mówi Jakub Kostecki.

Dłużnik to często mężczyzna-gadżeciarz

KRD przyjrzał się także dłużnikom telekomunikacyjnym ze względu na płeć. Zdecydowanie częściej od płacenia migają się panowie. Co ciekawe w poprzednich latach w tym zestawieniu dominowały kobiety.

- O ile w przypadku czynszu czy rachunków za prąd, gaz mężczyźni trafiają do Krajowego Rejestru Długów za długi rodziny, a nie swoje (oni najczęściej podpisują umowy), to długi telekomunikacyjne są zwykle przypisane do osoby, która korzysta z telefonu. Oddaje to prawdziwe zwyczaje płatnicze obu płci. Panowie, niestety, w tym zestawieniu wypadają gorzej - dodaje Adam Łącki, prezes zarządu KRD.

Trend ten potwierdza także szerszą socjologiczną tendencję - coraz więcej dorosłych mężczyzn to tzw. wieczni chłopcy. W dodatku gadżeciarze, którzy za wszelką cenę, nawet ryzykując popadnięcie w spiralę zadłużenia, zaopatrują się w nowoczesny sprzęt, nie mając jednocześnie pieniędzy na opłacanie rachunków.

Dwa miesiące na zapłatę rachunku

Przypomnijmy, że do Krajowego Rejestru Długów może dostać się każdy, kto nie zapłaci należności po upływie 60 dni, a suma jego zadłużenia przekroczy 200 zł. Nawet jeśli jesteśmy użytkownikami tańszego abonamentu i po 60 dniach niepłacenia kwota, którą jesteśmy winni nie przekroczy 200 zł, sprawa i tak może zostać skierowana do sądu.

Maciej Pietrzak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.