Ciało pod pręgierzem. Wzrusza i... oburza. Wystawa „Body Works” w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie

Czytaj dalej
Fot. materiały prasowe
Grażyna Antoniewicz

Ciało pod pręgierzem. Wzrusza i... oburza. Wystawa „Body Works” w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie

Grażyna Antoniewicz

W historii sztuki ciało, tradycyjnie, jest jednym z ważniejszych tematów, bez niego trudno sobie wyobrazić malarstwo czy rzeźbę. Czasem jednak to ciało w sztuce wywołuje spore emocje.

Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie prezentuje wystawę „Body Works” dedykowaną ludzkiemu ciału. Jeden z odwiedzających galerię, po obejrzeniu ekspozycji wysłał list do prezydenta miasta oraz do prokuratury, w którym sugeruje usunięcie jednej z - jego zdaniem - oburzających prac. Chodzi o fotoplakat amerykańskiej artystki Jacqueline Livingston przedstawiający jej najbliższych - syna, męża i teścia. Twórczość artystki piętnowana przez lata sprawiła, że Jacqueline Livingston przestała tworzyć, a jej prace dopiero niedawno doczekały się nowych prezentacji i odczytań.

Ale zwiedzanie sopockiej wystawy zaczynamy od wielkiego, rozesłanego łoża - to instalacja „Obiekt do używania” Gosi Golińskiej. Zgodnie z tytułową sugestią, można na nim usiąść, a nawet się położyć, by poczytać lub z oddali obejrzeć inne prace, na przykład, prawie dwugodzinne wideo Zbigniewa Libery z 1992 roku.

Dłonie artysty

Pionowo ustawiony ekran jest podzielony na dwie części. Na dole, w kolorowym telewizorze, możemy oglądać programy, które były emitowane w latach dziewięćdziesiątych w polskiej telewizji.

- Wracamy myślą do czasów już zamierzchłych, oglądamy między innymi Teleexpress, w którym porusza się kwestię aborcji - opowiada współkuratorka wystawy Gosia Golińska. - Dłonie matki i syna w górnej części ekranu uporczywie negocjują ustawienie figurek na telewizorze. Syn przełącza kanały, a matka zdaje się tego nie zauważać, tak jakby to nie miało specjalnego znaczenia.

Przyglądam się pracom i zastanawiam się, co takiego się stało, że wystawa aż tak kogoś poruszyła.

- Ekspozycja jest poruszająca. Niektóre prace są bardzo delikatne, choć mówią o brutalnych sytuacjach, jak na przykład moja instalacja „Dojrzałe kwiaty dla kobiet z Juarez”. Z drugiej strony są prace, takie jak „Polska burka” Karoliny Mełnickiej. Artystka parafrazuje modę patriotyczną, krzyżując ją z muzułmańską, jakby na przekór antagonistycznym nastrojom w Polsce, w której zapanowała narracja nieuznająca obcości.

Pozostało jeszcze 73% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Grażyna Antoniewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.