Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Chorzy na szpiczaka i chłoniaka nie będą musieli jeździć do UCK

Dr n. med. Wojciech Homenda Fot. Materiały prasowe Dr n. med. Wojciech Homenda
Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Ośrodek przeszczepu szpiku ma powstać w Szpitalu Specjalistycznym w Słupsku. Oddział hematologii ma do tego warunki, jednak w szpitalu musi powstać bank komórek

Pododdział przeszczepów szpiku kostnego planuje utworzyć Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Słupsku.

Jeśli projekt uda się zrealizować, będzie to drugi, po Klinice Hematologii i Transplantacji Szpiku w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym, ośrodek na Pomorzu wykonujący tego typu zabiegi i jedyny na całym Pomorzu Środkowym.

To ważna informacja dla pacjentów z tej części regionu, którzy na autoprzeszczepy szpiku byli do tej pory kierowani do Gdańska.

Co prawda wysoko oceniali oni poziom opieki, jaką zapewnia im uniwersytecki ośrodek, nie ukrywali jednak, że podróże ze Słupska do Gdańska są dla nich bardzo uciążliwe, nie wspominając o kosztach, które zmuszeni są ponosić.

- Z uwagi na to, że zarząd szpitala przychylnie patrzy na rozwój naszego oddziału, zdecydowaliśmy się na program transplantacji, który rozpoczynamy od autoprzeszczepów - tłumaczy dr n. med. Wojciech Homenda, ordynator oddziału hematologii w Szpitalu Specjalistycznym w Słupsku. - Liczymy, że już za rok pacjenci ze wskazaniami do tego rodzaju zabiegów będą mogli być leczeni tu, na miejscu. Mamy dostateczną liczbę lekarzy specjalistów, dobre warunki lokalowe, przychylność dyrekcji szpitala i... tylko jedną przeszkodę do pokonania.

Ta przeszkoda to bank komórek krwiotwórczych, którego szpital nie ma. I musi zbudować od podstaw.

- Bank służy do przechowywania zamrożonych komórek macierzystych chorego, które podaje się mu po zakończeniu leczenia onkologicznego - tłumaczy dr Homenda.

To oddzielne pomieszczenie, które musi być zlokalizowane na parterze ze względu na ciężką aparaturę, m. in. lodówki oraz pojemniki z ciekłym azotem, w których przechowuje się zamrożone komórki.

Do pokonania są też skomplikowane wymogi prawne stawiane tego rodzaju inwestycjom. Na utworzenie takiego banku szpital potrzebuje minimum pół roku.

O wiele łatwiej i szybciej będzie zorganizować pododdział dla pacjentów autoprzeszczepowych.

- Planujemy wyodrębnić z oddziału cztery sale tzw. czyste, wyposażone w nawiew laminarny i oddzielone śluzami, dające możliwość przeżycia choremu, którego organizm jest po leczeniu onkologicznym pozbawiony wszelkiej odporności. Obniżona odporność to konsekwencja podania mu megachemioterapii, która jest niezbędna, by autoprzeszczep szpiku dał spodziewany efekt. Na oddziale hematologii jest już jedna wydzielona część, w której przebywają pacjenci leczeni z powodu ostrej białaczki - mówi dr Homenda.

Procedura autoprzeszczepu jest dość prosta. Po tzw. stymulacji pobiera się z krwi obwodowej chorego komórki macierzyste, zamraża je i po mniej więcej trzech miesiącach, podczas których jest on poddawany terapii - podaje się je z powrotem.


W rejonie Słupska obserwujemy wzrost zachorowań na szpiczaka plazmocytowego

- Autoprzeszczep szpiku to rutynowa procedura, którą powinno się kończyć leczenie pacjentów z wykrytym chłoniakiem nieziarniczym lub szpiczakiem plazmocytowym - wyjaśnia prof. dr hab. Andrzej Hellmann, kierownik Kliniki Hematologii i Transplantologii w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku. - O ile tzw. alloprzeszczep szpiku (od dawcy rodzinnego lub niespokrewnionego) daje szansę trwałego wyleczenia chorego (z ostrą białaczką lub schorzeniami wywodzącymi się z komórek szpiku), to autoprzeszczep wydłuża okres remisji choroby i odpoczynku od leczenia.

Od czterech lat, czyli od momentu przeprowadzki słupskiego szpitala do nowej siedziby, oddział hematologii działa samodzielnie (wcześniej był częścią interny).

Liczy 20 łóżek, ma też pięć stanowisk do chemioterapii dziennej.

Dzień w dzień przyjmuje 20-25 chorych, rocznie leczy ich ponad 2,5 tysiąca.

Najwięcej z powodu przewlekłej białaczki limfocytowej, chłoniaków nieziarniczych, ostrych białaczek.

W ciągu ostatnich dwóch lat w tej części województwa odnotowuje się też bardzo dużo zachorowań na szpiczaka plazmocytowego.

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.