Chcą ukończenia budowy zamku w Stobnicy. "Ta inwestycja to dla nas szansa" - mówi sekretarz gminy Oborniki

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Błażej Dąbkowski

Chcą ukończenia budowy zamku w Stobnicy. "Ta inwestycja to dla nas szansa" - mówi sekretarz gminy Oborniki

Błażej Dąbkowski

- Chciałbym się dowiedzieć od osób, które żądają wstrzymania inwestycji w Stobnicy, czy zdają sobie sprawę z tego, jakie skutki może to dla przyrody wywołać. Myślę, że można policzyć i sprawdzić, czy dla tej okolicy będzie lepsze dokończenie budowy, czy pozostawienie jej w obecnym stanie, kiedy to będzie stopniowo popadać w ruinę i zagrażać ekosystemowi - stwierdza w rozmowie z "Głosem" Krzysztof Nowacki, sekretarz gminy Oborniki.

Budowa zamku w Stobnicy od dwóch lat budzi ogromne emocje w całej Polsce. Jak postrzegają ją sami mieszkańcy miejscowości?

Krzysztof Nowacki: Od momentu, kiedy temat inwestycji wybrzmiał medialnie, żaden sprzeciw, protest, czy mail z pretensjami wykonany przez mieszkańców Stobnicy i okolicznych miejscowości do nas nie trafił. Mamy do czynienia z wręcz odwrotną sytuacją, mieszkańcy raczej oczekują zakończenia tej budowy.

Zamek w Stobnicy. Zobacz film:

Z czego może to wynikać? Czy inwestor wykonał jakiś ukłon w ich kierunku, że inwestycję postrzegają w inny sposób?

Z tego co wiem inwestor ma poprawne relacje z mieszkańcami. Oni widzą, że inwestycja, w przeciwieństwie do tego, co często podkreśla się w mediach, nie zniszczyła ekosystemu, czy w jakikolwiek sposób zakłóciła funkcjonowania tej wsi. Przecież nie jest to środek Puszczy Noteckiej, a jej obrzeże. Także poza tym, że częściej zaczęli się pojawiać w Stobnicy dziennikarze i zaczęły latać drony robiące setki zdjęć, niewiele się tam zmieniło.

Sprawdź też: Zamek w Stobnicy: Znowu jest o nim głośno. Zobacz najnowsze zdjęcia budowli w Puszczy Noteckiej

Z jednej strony miejscowi leśnicy również zauważają, że zamek nie wpłynął negatywnie na przyrodę w tym miejscu. Mówią, że jest profesjonalnie przygotowana. Z drugiej jednak obiekt mógł powstać między innymi dzięki raportowi z oddziaływania zamku na środowisko. Wiele osób zwracało uwagę, że jest nierzetelny oraz zawiera przestarzałe dane.

- Od momentu, kiedy temat inwestycji wybrzmiał medialnie, żaden sprzeciw, protest, czy mail z pretensjami wykonany przez mieszkańców Stobnicy i okolicznych
UM Oborniki Krzysztof Nowacki, sekretarz gminy Oborniki

W rozmowach z leśniczymi z tego terenu rzeczywiście nigdy nie słyszałem żadnej negatywnej opinii na temat inwestycji. Wręcz przeciwnie, jeden z nich opowiadał mi, że w okolicy zamku widział bardzo rzadkiego ptaka, znajdującego się pod ścisłą ochroną. Podkreślał też, że z trzech zapuszczonych, małych stawów rybnych, stworzono zalew, w którym prawidłowo prowadzi się gospodarkę wodną.

Jak wy, jako gmina postrzegacie tę inwestycję? To bardziej zagrożenie dla samorządu, czy szansa na promocję Obornik?

Budowę zamku rozpatrujemy w dwóch aspektach. Pierwszy to aspekt prawny, którym w naszym przypadku było podjęcie przez radę miejską uchwały o miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego dla Stobnicy. Tu wszystko zostało wykonane zgodnie z literą prawa. Jeżeli chodzi o promocję, to w momencie, kiedy temat zamku został nagłośniony, strona internetowa gminy przeżyła takie „oblężenie”, z jakim się do tamtej pory nigdy nie spotkaliśmy. To wszystko stało się bez żadnej kampanii reklamowej, sztucznego pozycjonowania. Mamy nadzieję, że jeśli obiekt w Stobnicy zacznie normalnie funkcjonować i będzie choćby częściowo otwarty dla zwiedzających, będzie to spora atrakcja dla turystów.

Czyli jednak szansa.

Tak, wierzymy, że możemy dzięki inwestycji zaistnieć w świadomości mieszkańców Wielkopolski i nie tylko. Jeżeli ktoś już zacznie interesować się Stobnicą, może zauważy, że przez naszą gminę przepływają dwie piękne rzeki, zwłaszcza Wełna, która pod kątem turystycznym jest bardzo dobrze zagospodarowana. Do tego dochodzą tereny leśne, świetne do pojeżdżenia na rowerze, czy pobiegania.

Czytaj także: Zamek w Stobnicy: Cypryjskie spółki, wilki i pióro Andrzeja Dudy, czyli kto i jak buduje sobie zamek. Kto dopuścił do budowy w puszczy?

Byliście zaskoczeni decyzją wojewody wielkopolskiego, który uznał ważność zgody na budowę zamku, mimo że została ona wydana z naruszeniem prawa?

W przypadku, kiedy mamy do czynienia z tak zaawansowaną budową, chyba trudno byłoby podjąć inną decyzję. Nawet gdyby wojewoda zdecydował inaczej, zapewne inwestor podjąłby kroki prawne zmierzające do uzyskania od Skarbu Państwa ogromnego odszkodowania.

Czy w związku z tym niepokoją was kolejne działania prokuratury, która złożyła odwołanie od decyzji wojewody wielkopolskiego, uznającej ważność zgody na budowę?

Osobiście dziwi mnie ta sytuacja, tym bardziej, że sprawa w prokuraturze jest już badana od jakiegoś czasu. Trudno dziś przesądzać, jak się to wszystko zakończy, ale na pewno nie chcielibyśmy mieć w gminie do czynienia z sytuacją, kiedy budowa zostanie przerwana, a obiekt będzie latami stał i niszczał. Tak stało się na przykład na Kaszubach, gdzie w pobliżu Kartuz nie dokończono budowy zamku, a mimo to przyciąga on setki turystów, którzy nielegalnie, narażając własne zdrowie, próbują go zwiedzać. Dlatego chciałbym się dowiedzieć od osób, które żądają wstrzymania inwestycji w Stobnicy, czy zdają sobie sprawę z tego, jakie skutki może to dla przyrody wywołać. Myślę, że można policzyć i sprawdzić, czy dla tej okolicy będzie lepsze dokończenie budowy, czy pozostawienie jej w obecnym stanie, kiedy to będzie stopniowo popadać w ruinę i zagrażać ekosystemowi oraz turystom.

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Błażej Dąbkowski

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Grażyna J

Wypowiedź sekretarza gminy jest w mojej opinii żenująca w zakresie oddziaływania inwestycji na środowisko. Lepiej żeby milczał, bo ta inwestycja w tym położeniu lokalizacyjnym brzydko pachnie. Inwestycja ta musi oddziaływać na środowisko tak w okresie budowy jak i po jej zakończeniu. Dotyczy to każdej tego typu inwestycji. Ciekawe zresztą, że wypowiada się na ten temat sekretarz gminy a nie jego szef i osoba odpowiedzialna za ochronę środowiska w gminie jak i osoby wydające stosowną decyzję. Mam pytanie do P. sekretarza tj. czy ocena oddziaływania tej inwestycji jest dostępna dla każdego obywatela na stronie internetowej U. Gminy, bo chciałabym się z nią zapoznać ?

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.