Aleksander Radomski

CBA wkroczyło do klubu Czarnych [szczegóły]

CBA wkroczyło do klubu Czarnych [szczegóły]
Aleksander Radomski

Agenci CBA zabezpieczyli dokumenty finansowe klubu Czarni Słupsk.

W środę funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do siedziby Słupskiego Towarzystwa Koszykówki SSA i zabezpieczyli dokumenty finansowe. Jak informuje Piotr Kaczorek z biura rzecznika CBA, agenci pojawili się również w mieszkaniach byłego prezesa firmy współpracującej z klubem oraz u jednego z byłych pracowników klubu. Jak się dowiedzieliśmy, może chodzić o spółkę zajmującą się pośrednictwem w kontraktowaniu graczy do klubów, ale nie w zakresie sportowym, lecz wykorzystania praw do wizerunku.

- Dopiero teraz? Jestem naprawdę pod wrażeniem - takim wpisem na twitterze zareagowała wczoraj posłanka Jolanta Szczypińska na informację o zabezpieczeniu dokumentów finansowych klubu Czarni Słupsku przez CBA. Na rozmowę telefoniczną z "Głosem" nie znalazła jednak czasu. - To ja przypomnę, że informacje o tej aferze były już w styczniu tego roku! - stwierdziła posłanka.

Śledczy od miesięcy badają dokumentację finansową, umowy, faktury i przelewy związane z funkcjonowaniem klubu. Najpierw w słupskiej Prokuraturze Rejonowej, gdzie Marcin S., były menedżer generalny, pojawił się w styczniu i składając obszerne wyjaśnienia, samooskarżył się. Później w Prokuraturze Okręgowej w Słupsku, gdzie pod koniec czerwca usłyszał zarzuty podrabiania dokumentów. Sprawa wydawała się zakończona, kiedy 7 lipca podjęto decyzję o przekazaniu jej do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. W uzasadnieniu napisano, że konieczne będzie sprawdzenie znacznej liczby przepływów finansowych, wykonanie wielu czynności w zakresie pomocy prawnej na terenie całego kraju i opinii biegłego z zakresu rachunkowości. Ponadto... "sprawa budzi w Słupsku znaczny wydźwięk medialny i duże zainteresowanie społeczne", została powierzona CBA i konieczne jest jej przekazanie prokuraturze w Gdańsku ze względu na "dobro wymiaru sprawiedliwości".

Przypomnijmy, że na nieprawidłowości finansowe w klubie natrafiono w grudniu 2016 roku. Na początku stycznia Andrzej Twardowski, prezes Czarnych, informował, że Marcin S. płacił zawodnikom i agentom pozakontraktowe środki, np. kupował graczom i ich rodzinom dodatkowe bilety lotnicze. Prokuratura zaczęła sprawdzać faktury, kontrakty oraz ugody z zawodnikami w okresie od stycznia 2014 do grudnia 2016 r. Weryfikowano też finansowanie działalności klubu z pieniędzy pochodzących z prywatnych rachunków bankowych. Śledztwo prowadzono w sprawie podrabiania dokumentów. Pokrzywdzonym był klub.

W lutym przedstawiciele Grupy Energa postawili przed zarządem Czarnych warunek: tutolarny sponsoring w zamian za odejście Twardowskiego. Prezes ustąpił z fotela, jednak sponsor wycofał się w maju uznając, że informacje medialne związane z klubem niekorzystnie wpływają na dobre imię i wizerunek spółki.

Obecność CBA w Słupsku ma związek ze śledztwem prowadzonym przez gdańską delegaturę biura, które nadzoruje tamtejsza Prokuratura Okręgowa. Zaangażowano w nie tą właśnie formację, ponieważ sprawa dotyczy przepływów finansowych i umów sponsorskich związanych państwową spółką Energa, do maja tytularnym sponsorem Czarnych. Przypomnijmy, spółka w tych kwestiach nie wnosiła żadnych zastrzeżeń.

Z informacji przekazanych mediom przez prokuratora Mariusza Duszyńskiego, p.o. rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Gdańsku wynika, że przeprowadzili czynności w jednej ze spółek i u dwóch osób prywatnych. Zabezpieczono rzeczy, przedmioty, dokumenty, jak i inne materiały, które mogą stanowić dowód w sprawie. Śledztwo ma być wielowątkowe, rozwojowe, dotyczyć podrabiania dokumentów finansowych w latach 2011-16.

Podejrzany jest jeden. Do tej pory był nim Marcin S., były klubowy menedżer. Pod koniec czerwca tego roku usłyszał nawet zarzuty, które postawiła mu Prokuratura Okręgowa, ale w Słupsku. Dotyczyły podrobienia podpisów na dwóch dokumentach. Na początku lipca śledztwo zabrano jednak ze Słupska do Gdańska. Powody? Konieczność sprawnego i dynamicznego przeprowadzenia postępowania i dobro wymiaru sprawiedliwości. Również duża liczba czynności procesowych, znaczny wydźwięk medialny i duże zainteresowanie społeczne, który sprawa wzbudziła w Słupsku.

"Zależy nam na rzetelnym wyjaśnieniu, czy były generalny menedżer działał na szkodę klubu sam, czy w porozumieniu z innymi osobami" - napisał w wydanym wczoraj oświadczeniu Andrzej Twardowski, prezes Zarządu Słupskiego Towarzystwa Koszykówki SSA.

Aleksander Radomski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.