Buntują się szpitale

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Kowalski
Hanka Sowińska

Buntują się szpitale

Hanka Sowińska

Chodzi o powiatowe lecznice. Ich szefowie grożą, że nie podpiszą kontraktów na pierwsze półrocze 2017 r., jeśli nie dostaną od NFZ więcej pieniędzy.

- Koszty funkcjonowania szpitala rosną, a kontrakt z Funduszem prawie stoi w miejscu. Umowy są nadal aneksowane, a wycena za punkt w lecznictwie szpitalnym pozostaje od wielu lat taka sama- mówi Marek Gotowała, dyrektor szpitala w Mogilnie.

Jak podaje portal politykazdrowotna.com, w całym kraju ponad 100 szpitali powiatowych (w dziesięciu województwach) może nie podpisać kontraktów. Domagają się umów wyższych o 10 proc.

- Od stycznia będzie obowiązywać płaca minimalna w wysokości 2 tys. zł, musimy podnieść pensje, a nie mamy na to pieniędzy - podkreślają szefowie lecznic.

Dyrektor mogileńskiej placówki mówi „Pomorskiej”, że tylko z tytułu podniesienia minimalnej płacy potrzebuje ok. 140 tys. zł dodatkowo.

- Między kontraktem tegorocznym a tym na 2017 rok nie ma różnicy. Dlatego jesteśmy z grupie szpitali, które nie chcą podpisać umowy. Rozmowy toczą się na szczeblu centralnym. Zdajemy sobie sprawę, że w tej kwestii oddziały wojewódzkie NFZ nic nie mogą - mówi Marek Gotowała.

Akcją kieruje Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych, który namawia dyrektorów lecznic, by nie zgadzali się na stawki proponowane przez oddziały NFZ, tylko odsyłali propozycje umów domagając się zwiększenia wartości punktu z 52 do 57 zł. Średnio każdy szpital miałby dostać 10 proc. więcej.

- Prawie wszyscy lekarze zatrudnieni w naszym szpitalu pracują na kontrakcie. Takie umowy ma też spora część pielęgniarek. Dla nich w kontrakcie na przyszły rok są pieniądze na podwyżki płac. To wynika z umowy pielęgniarskiego związku z b. ministrem zdrowia - przypomina szef szpitala w Mogilnie.

Konieczność podwyższenia kontraktów wynika nie tylko ze zmian w przepisach o płacy minimalnej. Także z powodu zbyt niskich limitów na leczenie, w tym np. na rehabilitację.

- Przekraczamy kontrakt, by pacjenci nie musieli czekać miesiącami na zabiegi - dodaje dyr. Gotowała.

Na podpisanie umów szpitale mają czas do końca lutego 2017 r. Do sprawy wrócimy.

Hanka Sowińska

Zawodowe zainteresowania: zdrowie, medycyna, organizacja ochrony zdrowia, historia medycyny; historia ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych dziejów Bydgoszczy; udział w pracach różnych gremiów, których zadaniem jest ocalenie tego, co prof. Gerard Labuda nazywał "strumieniem wieków".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.