Budowa A1: korki już są, ale za dwa lata będzie dużo gorzej

Czytaj dalej
Fot. GDDKIA
Anna Dziedzic

Budowa A1: korki już są, ale za dwa lata będzie dużo gorzej

Anna Dziedzic

Tysiące znaków zapytania nad budową autostrady A1. Termin składania ofert na budowę A1 znowu przełożony. Firmy pytają o szczegóły.

Tysiące pytań firm zainteresowanych budową ostatniego odcinka autostrady A1 od Częstochowy do Tuszyna wpłynęło do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad po ogłoszeniu przetargu. Właśnie dlatego trzeba było już dwukrotnie przekładać terminy składania ofert. Łódzki oddział GDDKiA ma do zbudowania większy odcinek A1 (ponad 60 km) i tam wpłynęło ponad cztery tysiące zapytań. Śląski oddział GDDKiA zbuduje 17 km autostrady, ale zanim wpłyną pierwsze oferty, urzędnicy muszą odpowiedzieć na prawie 800 pytań, dotyczących przyszłej inwestycji.

- To jest powód przełożenia terminu składania ofert - potwierdza Marek Prusak, rzecznik katowickiego oddziału GDDKiA.

Pierwotnie firmy miały składać oferty do 1 września. W połowie sierpnia podjęto decyzję o przesunięciu tego terminu na 18 września. Kilka dni temu przesunięto go o kolejny miesiąc.

Choć obecnie w Polsce mamy tzw. górkę inwestycyjną, wiele firm jest zainteresowanych wykonaniem jednej z najważniejszych inwestycji w Polsce. Mowa o budowie autostrady A1, a konkretnie - brakującego odcinka od Częstochowy do Tuszyna.

Województwo śląskie będzie budować odcinek E, liczący niecałe 17 km, łódzkie - ponad 60 km. Gdy te odcinki powstaną, A1 będzie już kompletna. Kierowcy będą mogli przejechać komfortowo całą Polskę, z południa (od granicy w Gorzyczkach) na północ (węzeł Rusocin przed Gdańskiem). Na razie jednak są pewne opóźnienia związane z ogromnym zainteresowaniem firm tym kontraktem i rekordową liczbą pytań, jakie wpłynęły do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w związku z ogłoszeniem przetargu.

Do katowickiego oddziału GDDKiA firmy złożyły już prawie 800 pytań dotyczących warunków wykonania tej inwestycji.

- To jest inwestycja, która będzie realizowana w systemie „projektuj i buduj”, więc nie ma w tym nic dziwnego, że firmy pytają o oczekiwania zamawiającego w ramach tej inwestycji - mówi Marek Prusak, rzecznik katowickiego oddziału GDDKiA. - Ta formuła powoduje, że zamawiający nie daje wykonawcy konkretnych rozwiązań, które ten może zastosować, ale daje możliwość optymalizacji kosztów poprzez zastosowanie własnych rozwiązań, jednak przy osiągnięciu pewnych założeń. Właśnie dlatego tak ważne jest doprecyzowanie oczekiwań zamawiającego - dodaje Prusak.

Jak twierdzi rzecznik, nie jest to rekord, bo była już sytuacja, gdy w jednym z przetargów wpłynęło 1300 zapytań. Świadczy to o sporym zainteresowaniu inwestycją.

Maciej Zalewski, rzecznik łódzkiego oddziału GDDKiA, także potwierdza podobne zjawisko. Tam również dwukrotne zmieniano termin składania ofert ze względu na ogrom pytań, na które urzędnicy muszą odpowiedzieć. Obecny termin, podobnie jak w Katowicach, to 18 października 2017 roku.

- Jeśli chodzi o budowę A1, wpłynęły cztery tysiące pytań - powiedział nam Zalewski.

Czy przesunięte terminy składania ofert wpłyną na założony harmonogram budowy A1? W Katowicach urzędnicy planowali, że uda się rozstrzygnąć przetarg na nasz odcinek A1 w połowie przyszłego roku. Potem, jeśli nie będzie odwołań, w ciągu kolejnych tygodni po zatwierdzeniu przetargu przez prezesa Urzędu Zamówień Publicznych zostanie podpisana umowa z wykonawcą. Nie należy jednak sądzić, że od razu rozpoczną się prace budowlane. Prawdopodobnie około roku potrwa jeszcze wykonanie projektu inwestycji.

- Raczej nie przewidujemy opóźnień w tej kwestii - mówi Marek Prusak.

Tego, jak bardzo jest potrzebna kompletna autostrada A1, nikomu nie trzeba tłumaczyć. Rozumieją to zwłaszcza ci, którzy w tym roku wybrali się autem nad morze. Komfortowa trasa od Gdańska kończy się tuż za Tuszynem, gdy wjeżdżamy na starą gierkówkę, czyli drogę krajową nr 1.

Na początku nie jest źle, ale gdy przekroczymy granicę województwa śląskiego, rozpoczyna się gehenna kierowców. Kilkukilometrowy odcinek DK1 został tam bowiem zwężony do jednego pasa w każdym kierunku. Powodem jest budowa A1 z Pyrzowic do Częstochowy. Część ostatniego, budowanego obecnie odcinka A1 będzie biegła właśnie po śladzie dawnej DK1. Gdy Ślązacy wracali z wakacji, właśnie w tym miejscu tworzyły się ogromne korki. Teraz też trzeba tam się liczyć z 20-30 minutami opóźnienia.

Niestety, w przyszłości nie będzie lepiej. Za dwa lata korzystniej będzie omijać gierkówkę, bo właśnie po jej śladzie od Częstochowy do Tuszyna pobiegnie ostatni odcinek A1. Gdy rozpoczną się prace budowlane, droga będzie przejezdna, ale o obecnej przepustowości będzie można jedynie pomarzyć. Oczywiście do czasu wybudowania A1. Drogowcy polecają korzystanie z biegnącej niemal równolegle DK 91. To droga krajowa łącząca m.in. Łódź, Piotrków Trybunalski, Radomsko oraz Częstochowę. Oczywiście nie ma co liczyć na podobny standard jak na gierkówce. Podróż do Łodzi potrwa dłużej, ale oszczędzimy sobie nerwów straconych w korkach.

Kiedy A1 będzie już kompletna? Minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk zapewniał w tym roku, że kierowcy pojadą nią już za cztery lata, jeśli nie będzie problemów z wyłonieniem wykonawców. Inwestycja będzie finansowana z Krajowego Funduszu Drogowego, który ma na ten cel około 4 mld zł.

Śląskie już buduje A1
W województwie śląskim powstaje obecnie 57-kilometrowy odcinek autostrady A1 z Pyrzowic do Częstochowy. Sprawdziliśmy, jak zaawansowane są prace.

Poszczególne odcinki A1 od Pyrzowic do Rząsawy budują: konsorcjum spółek Salini Polska, Salini Impregilo i Todini Costruzioni Generali (odcinek F za 703,3 mln zł), konsorcjum spółek Berger Bau Polska i Berger Bau (odcinek G - 219,4 mln zł), konsorcjum spółek Strabag Infrastruktura Południe i Strabag (odcinek I - 609,5 mln zł); to samo konsorcjum zajmuje się budową odcinka H - za 574,5 mln zł.

Pierwszy z budowanych już śląskich odcinków ma być gotowy w 2019 r. Ostatni - w 2020 r.

Aktualne zaawansowanie robót na odcinku F (Rząsawa - Blachownia) wynosi około 20 procent. Odcinek H od węzła Woźniki do węzła Zawodzie (16,7 km) - zaawansowanie robót drogowych wynosi 30,82 proc., mostowych - 22,54 proc., branżowych - 17,54 procent.

Na odcinku I od węzła Pyrzowice do węzła Woźniki (15,2 km) zaawansowanie robót drogowych wynosi 73,64 proc., mostowych - 43,76 proc., branżowych - 22,78 procent.

Na odcinku G (Blachownia - Zawodzie, 4,7 km) zaawansowanie robót wynosi obecnie 35,83 procent.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Anna Dziedzic

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.