Brak odwiedzin i ... remontu. NIK krytycznie o Policyjnej Izbie Dziecka w Gdańsku

Czytaj dalej
Fot. Piotr Krzyzanowski
Jacek Wierciński

Brak odwiedzin i ... remontu. NIK krytycznie o Policyjnej Izbie Dziecka w Gdańsku

Jacek Wierciński

Rekord kraju w odmowach zgody na odwiedziny obrońców i rodziców - to tylko jeden z alarmujących sygnałów kontrolerów. Policja je analizuje.

Ponad połowa ankietowanych w Policyjnej Izbie Dziecka w Gdańsku twierdziła, że nie została poinformowana o możliwości kontaktu z rodzicem, opiekunem i obrońcą ani o prawie złożenia skargi lub wniosków, brakuje też intymności. Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła wszystkie takie placówki w kraju - z ich funkcjonowania zadowoleni nie są.

„Drzwi do pokoju sanitarnego były drewniane, wyposażone w szybę zabezpieczoną obustronnie siatką stalową uniemożliwiającą jej rozbicie, przez którą istniała możliwość obserwowania nieletniego w trakcie wykonywania czynności sanitarnych i fizjologicznych”, a „znajdujące się tam dwa natryski nie były oddzielone zasłoną lub przepierzeniem” - czytamy o gdańskiej izbie dziecka w raporcie, który NIK opublikował po przeprowadzonej od lutego do maja kontroli, której przedmiotem było 18 placówek dla nieletnich w całym kraju.

W dokumencie czytamy również, że „w sypialniach oraz pomieszczeniu izolacyjnym Policyjnej Izby Dziecka w Gdańsku regulamin przyklejony był jedynie na zewnętrznej stronie drzwi. Kierownik izby tłumaczył taką praktykę względami bezpieczeństwa”.

Wystąpienie pokontrolne do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku:


Ponadto kontrolerzy wykryli, że pieniądze oszczędzone dzięki likwidacji izby dziecka w Słupsku nie zostały przekazane na działanie tej gdańskiej, więc - jak stwierdzają kontrolerzy - jej remont jest koniecznością.

W stolicy Pomorza - chociaż nie tylko tutaj - problem nie ogranicza się jednak wyłącznie do stanu technicznego pomieszczeń i ich wyposażenia. Ponad połowa ankietowanych nieletnich w Policyjnej Izbie Dziecka w Gdańsku i w Olsztynie przyznała, że nie została poinformowana o możliwości kontaktowania się z rodzicem lub opiekunem, a w Gdańsku - także z obrońcą.

W opracowaniu wskazywane są aż 32 przypadki odmowy udzielenia zgody na odwiedziny u zatrzymanych poniżej 18 roku życia uprawnionych osób w gdańskiej izbie przy pojedynczych takich sytuacjach we Wrocławiu, Bydgoszczy i Olsztynie.

Poza tym brakowało informowania o możliwości składania skarg lub wniosków.

- Nadzór nad policyjnymi izbami dziecka sprawowany przez Komendę Główną Policji, w praktyce koncentrował się na sprawach formalnych związanych z pobytem nieletnich w tych placówkach oraz zapewnieniem im bezpieczeństwa - omawia wyniki kontroli Dominika Tarczyńska, rzeczniczka prasowa NIK. - Sprowadzał się do pozyskiwania podstawowych danych o charakterze statystycznym i informacji o wydarzeniach nadzwyczajnych. Pozostałe informacje o funkcjonowaniu tych placówek Komenda Główna Policji pozyskiwała jedynie doraźnie - mówi Tarczyńska i dodaje: - Jednocześnie zbyt rzadko kontrolowano izby, choć prowadzone od wielu lat ich wizytacje przez organizacje zajmujące się oceną przestrzegania praw nieletnich, sygnalizowały nieprawidłowości.

- Nie udzielamy komentarza w tej sprawie. Nie komentujemy raportów NIK - tłumaczy podkom. Michał Sienkiewicz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Po komentarz w sprawie raportu odsyła do Komendy Głównej Policji.

Tymczasem podkom. Dawid Marciniak z Biura Komunikacji Społecznej KGP, gdzie prośbę o ustosunkowanie się do wyników kontroli Najwyższej Izby Kontroli wysłaliśmy w poniedziałek, wskazuje, że raport jest „dokumentem obszernym i wymaga szczegółowej analizy”, dlatego do tez zawartych w dokumencie nie odniesie się na bieżąco.
Pełen raport NIK:


Jacek Wierciński

Zajmuje się głównie tematyką kryminalną. Relacjonuje procesy sądowe. Pisze przeważnie na temat śledztw prokuratury i spraw karnych, choć zdarza mu się opisywać także prywatne pozwy i cywilne rozprawy. Wie, że rzeczywista zbrodnia bardzo rzadko przypomina tę, o której czytamy na kartach powieści sensacyjnej czy kryminalnej. Chętnie wertuje akta starych spraw i skurzone materiały, które odleżały już swoje w archiwach. Niestety, ze względu na tryb i specyfikę pracy w "wydarzeniówce", często brakuje mu na to czasu.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.