Barbara Szczepuła

Bohater spod Monte Cassino sprzedaje piwo na dworcu

Bolonia, Włochy, ppłk W. Stoczkowski (w środku) Fot. Archiwum rodzinne Bolonia, Włochy, ppłk W. Stoczkowski (w środku)
Barbara Szczepuła

„Klasowo raczej bliski, ideologicznie obcy” - tak władze komunistyczne scharakteryzowały podpułkownika Wiktora Stoczkowskiego, gdy wrócił w 1947 roku z Zachodu do Polski.

Gdy siedemnastego września wojska sowieckie przekroczyły polską granicę, w lidzkim garnizonie zapanowała konsternacja: walczymy czy nie walczymy? Wszak nadany przez radio rozkaz marszałka Rydza-Śmigłego brzmiał: „Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia”. Ale z drugiej strony część żołnierzy paliła się, by dać łupnia bolszewikom.

W dalszej części artykułu przeczytasz m.in.

  • Jak wyglądało życie rodzin oficerów z 77. Pułku Piechoty w przedwojennej Lidzie?
  • Czterdziestu ośmiu oficerów 77. Pułku Piechoty z Lidy zostało zamordowanych w Charkowie i Katyniu. Jak potoczyły sę losy majora Stoczkowskiego?
Pozostało jeszcze 96% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Barbara Szczepuła

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.