Autosalon. Silnik BMW 328 zamiast Volkswagena [ZDJĘCIA]

Czytaj dalej
Fot. Bristol Aeroplane CO
Marek Ponikowski

Autosalon. Silnik BMW 328 zamiast Volkswagena [ZDJĘCIA]

Marek Ponikowski

„Jeśli miałeś do czynienia z samochodami z lat 50., kontakt z Bristolem jest jak objawienie. Na szosie przecina powietrze, nie powodując prawie żadnych hałasów aerodynamicznych. Zakręty pokonuje jak po szynach”.

Co się zmieni w brytyjskiej motoryzacji po Brexicie? Czy jeśli Unia Europejska okaże się twarda w kwestii wyłączenia Zjednoczonego Królestwa ze wspólnego obszaru gospodarczego, koncernom Toyota, Nissan i Honda nie przestanie się opłacać produkcja samochodów w Wielkiej Brytanii? Co zrobi Ford, właściciel dwóch zakładów wytwarzających silniki? Czy BMW utrzyma produkcję Mini w Cowley, a Jaguary i Land Rovery wytwarzane w fabrykach należących do indyjskiego koncernu Tata nadal będą znajdować nabywców w Europie kontynentalnej? Co z fabrykami w Luton i Ellesmere Port, które wraz z marką Opel przejął ostatnio francuski koncern PSA? Nie znamy odpowiedzi na żadne z tych pytań, ale być może w Wielkiej Brytanii za lat kilka czy kilkanaście samochody będą produkować tylko dwie mikroskopijne manufaktury: Morgan i Bristol.

Być może w Wielkiej Brytanii za lat kilka czy kilkanaście samochody będą produkować tylko dwie mikroskopijne manufaktury: Morgan i Bristol

***

Ta pierwsza jest bardziej znana, bo istnieje już od ponad stu lat. Jej specjalnością są szybkie i bardzo drogie trójkołowce z silnikami motocyklowymi oraz auta sportowe o konserwatywnej linii nadwozia, ale nowoczesnej konstrukcji. Według oficjalnych danych, roczna produkcja Morgana sięga 1300 aut.

A Bristol? Jeśli komuś ta nazwa kojarzy się z lotnictwem, na przykład z lekkim bombowcem Bristol Blenheim z okresu II wojny światowej, jest to skojarzenie prawidłowe.

***

Gdy nastał pokój, prywatna firma lotnicza Bristol Aeroplane Company musiała znacznie zmniejszyć zatrudnienie, wynoszące wówczas aż 70 tys. pracowników. Jednym z pomysłów na ograniczenie skutków tej operacji było wyodrębnienie z przedsiębiorstwa firmy produkującej samochody.

Bristol Bullet: w tym roku (podobno) w produkcji. Nazwa nawiązuje do samolotu wyścigowego Bristol Aeroplane Co. z lat 20.
Bristol Aeroplane CO Hala firmy Bristol w latach 50.: metody wytwarzania pozostały do dziś rzemieślnicze, ale jest to rzemiosło z najwyższej półki

Oznaczało to, nawiasem mówiąc, powrót do idei sprzed II wojny światowej. Wtedy chodziło o spółkę z firmą Fraser Nash produkującą m.in. licencyjną odmianę bardzo nowoczesnego na tamtą epokę sportowego BMW 328, dostosowaną do brytyjskich warunków, czyli z kierownicą po prawej stronie. Auta sprzedawane były pod marką Fraser Nash B.M.W. Wówczas z oczywistych powodów sprawa upadła, teraz można było do niej powrócić. Zwłaszcza że Wielka Brytania jako jedno ze zwycięskich mocarstw mogła dyktować warunki pokonanym Niemcom.

Jay Leno, amerykański telewizyjny showman, a prywatnie właściciel jednej z najwspanialszych na świecie kolekcji starych samochodów (jest wśród nich sportowy Bristol 403), twierdzi, że w 1945 roku brytyjski rząd zaproponował firmie Bristol Aeroplane Company przejęcie fabryki w Wolfsburgu, ale auto projektu inżyniera Porsche z silnikiem z tyłu zostało uznane przez Anglików za poroniony pomysł. Za pośrednictwem jednego ze współwłaścicieli Fraser Nash nawiązano za to kontakt z BMW. Negocjacje zakończyły się kupnem praw licencyjnych do produkcji sześciocylindrowego silnika o pojemności dwóch litrów stosowanego w modelu 328.

Co najmniej równie ważne było sprowadzenie do Anglii Fritza Fiedlera, konstruktora BMW 328, świetnego inżyniera z doświadczeniem z firm Stoewer i Horch.

Jaką rolę w opracowaniu pierwszych modeli samochodów Bristol odegrał Fritz Fiedler, konstruktor BMW 328? Źródła brytyjskie zachowują na ten temat zrozumiałą wstrzemięźliwość. Niemiec, przedstawiciel pokonanej zbrodniczej nacji, w dodatku zaangażowany podczas wojny w produkcję zbrojeniową, miałby kierować angielskimi specjalistami?

Oficjalnie Fiedler pracował w Fraser Nash, a w firmie Bristol występował jako konsultant, ale z jego zdaniem bardzo się liczono. Wrócił potem do BMW, był nawet krótko prezesem koncernu i odegrał istotną rolę w powstaniu sławnego modelu 1500, od którego zaczęło się odrodzenie monachijskiej marki.

***

Choć oficjalnie samochody Bristol przejęły od BMW tylko licencyjny silnik, to w przypadku pierwszego modelu brytyjskiej marki z roku 1947 podobieństwo wprost rzucało się w oczy. Bristol 400 wyglądał jak nieco powiększona kopia przedwojennego coupé BMW 327, a w mechanizmach fachowcy bez trudności odnajdowali zapożyczenia z modeli 326 i 328.

Bristol Bullet: w tym roku (podobno) w produkcji. Nazwa nawiązuje do samolotu wyścigowego Bristol Aeroplane Co. z lat 20.
Bristol Aeroplane CO Bristol 400 z roku 1947: pod maską silnik BMW, lekkie nadwozie zbudowane z wykorzystaniem technologii lotniczych, na wlocie powietrza znane skądinąd „nerki”

Konstrukcja nadwozia była jednak oryginalna, wyjątkowo lekka i sztywna dzięki wykorzystaniu stopów aluminium - jak w kadłubach i skrzydłach samolotów. Auto rozpędzało się do 155 km/godz. i rychło zyskało opinię wprost stworzonego do rajdów. Jego następca, Bristol 401, dzięki udoskonalonej aerodynamice stał się pierwszym brytyjskim samochodem z silnikiem dwulitrowym, którego prędkość maksymalna wynosiła 100 mil (160 km) na godzinę.

***

Jay Leno mówi, że jego Bristol 403 z roku 1955 z silnikiem dwulitrowym sprawia na szosie wrażenie, jakby napędzał go silnik o pojemności trzech, a nawet trzech i pół litra. „Jeśli miałeś do czynienia z samochodami z lat 50., kontakt z Bristolem jest jak objawienie. Na szosie przecina powietrze, nie powodując prawie żadnych hałasów aerodynamicznych. Zakręty pokonuje jak po szynach. Jest wprost stworzony do jazdy po krętych brytyjskich drogach z prędkością 85-100 km/godz. Przez cały czas czujesz kontakt z drogą i kontrolujesz samochód”.

Bristol Bullet: w tym roku (podobno) w produkcji. Nazwa nawiązuje do samolotu wyścigowego Bristol Aeroplane Co. z lat 20.
Bristol Aeroplane CO Angielski styl sportowy sprzed lat sześćdziesięciu: kabina Bristola 403 należącego do Jaya Leno

***

Wspólny dla wszystkich modeli marki Bristol z lat 40. i 50. był licencyjny silnik BMW, z upływem czasu stopniowo modernizowany. To konstrukcja niezwykła. Sześć cylindrów było ze sobą „zrośniętych”, dzięki czemu blok był krótki i sztywniejszy od konwencjonalnych. Umieszczonymi w głowicy zaworami sterował skomplikowany układ dźwigienek i drążków, lepiej od układów konwencjonalnych działający przy wysokich obrotach. Za zasilanie odpowiadały trzy gaźniki Solex. W wersji oryginalnej osiągał moc 80 KM, w kolejnych modelach marki Bristol jego moc urosła do 125 KM, a w coupé Bristol 450, które wygrywało w swojej klasie Le Mans w latach 1953-55, osiągnęła aż 150 KM. Era silników BMW dobiegła kresu, gdy w 1960 roku zadebiutował model 407, dużo większy i jeszcze bardziej luksusowy, napędzany silnikiem V8 produkcji Chryslera, o poj. 5,2 litra i mocy 250 KM.

***

Bristol Bullet: w tym roku (podobno) w produkcji. Nazwa nawiązuje do samolotu wyścigowego Bristol Aeroplane Co. z lat 20.
Bristol Aeroplane CO Bristol Bullet: w tym roku (podobno) w produkcji. Nazwa nawiązuje do samolotu wyścigowego Bristol Aeroplane Co. z lat 20.

Mimo większych i mniejszych wstrząsów marka Bristol, kompletnie niszowa, produkująca po kilkadziesiąt samochodów rocznie przetrwała do naszych czasów. Niedawno świat angielskich snobów zelektryzowała informacja o nowym modelu. Ma się nazywać Bristol Bullet, a pod jego maskę trafi… silnik BMW V8 o mocy 370 KM.

Marek Ponikowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.