Anonimowy list zatrząsł gdańską prokuraturą

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Jacek Wierciński

Anonimowy list zatrząsł gdańską prokuraturą

Jacek Wierciński

Kierowana przez Zbigniewa Ziobrę Prokuratura Krajowa domaga się od gdańskich śledczych informacji na temat działań dotyczących Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, ale szeregowi prokuratorzy i tak twierdzą, że to próba „wyciszenia” sprawy. Burza to efekt anonimowego listu rzekomych wrzeszczańskich prokuratorów ze skargami na rzekomo stosowane przez szefową rejonówki „zastraszanie” i „mobbing”.

Prokuratura Krajowa pyta Prokuraturę Regionalną w Gdańsku, a „okręgówka” prowadzi postępowanie wyjaśniające i zachęca śledczych z Wrzeszcza, by anonimowo zabierali głos w sprawie sytuacji w jednostce. To tylko część skutków wywołanych przez niepozorne koperty zawierające niepodpisany list, które trafiły do Zbigniewa Ziobry i redakcji „Dziennika Bałtyckiego”.

- W związku z anonimem wdrożono w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku postępowanie wyjaśniające, odbyło się również spotkanie prokuratora okręgowego w Gdańsku oraz prokuratora regionalnego w Gdańsku z prokuratorami i asesorami Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz - relacjonuje prokurator Tatiana Paszkiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Postępowania wyjaśniające ma na celu zdefiniowanie problemów i podjęcie działań zmierzających do ich rozwiązania, m.in. zwrócono się o złożenie oświadczeń dotyczących uwag co do warunków pracy i wzajemnych relacji, badane jest również obciążenie prokuratorów i asesorów, jak również liczba spraw wpływających do jednostki - dodaje.

Zastrzegając anonimowość, jeden ze śledczych z Wrzeszcza opowiada, że nie wszyscy niezadowoleni zdecydowali się zabrać głos: - Prokuratura ma ściśle hierarchiczną strukturę. Jeśli treść skargi dawałaby cień sugestii wskazującej na autora, mogłaby pogrzebać jego karierę - tłumaczy nasz rozmówca.

To wszystko skutki podpisanego „Prokuratorzy Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz” listu, o którym już raz pisaliśmy.

„Prokuratorzy są dyscyplinowani do pracy ponad siły poprzez zastraszanie postępowaniami dyscyplinarnymi, krzyki, mobbingowanie oraz negatywne opinie nieznajdujące pokrycia w codziennym wypełnianiu obowiązków przez poszczególnych prokuratorów” - napisali anonimowi autorzy, rozsyłając kopie dokumentu zakończonego dramatycznym: „Zdesperowani - prosimy o pomoc!”, tradycyjną pocztą do prokuratora generalnego i szefa Ministerstwa Sprawiedliwości - Zbigniewa Ziobry oraz redakcji „Dziennika Bałtyckiego”.

Oprócz tych stwierdzeń autorzy skarżą się m.in. na wyczerpanie i pracę ponad siły („prowadzą po 110-130 spraw” i uczestniczą w trzech-czterech posiedzeniach sądu w tygodniu) oraz „atmosferę nie do zniesienia”, co skutkować ma częstszymi odejściami w stan spoczynku i problemami ze zdrowiem.

Szefowa Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz prok. Jolanta Janikowska-Matusiak nie chce komentować sprawy, a autorzy donosu wskazują na jej jednostkę jako „owianą złą sławą” - najpewniej nawiązując do faktu, że właśnie wrzeszczańscy śledczy obwiniani są za niedostrzeżenie przed laty przestępczej działalności Amber Gold.

Anonimowy list zatrząsł gdańską prokuraturą
Przemek Świderski Kopie listu tradycyjną pocztą trafiły do prokuratora generalnego iministra sprawiedliwości - Zbigniewa Ziobry - oraz do redakcji "Dziennika Bałtyckiego"

Z drugiej strony nie jest tajemnicą, że właściwie każda „rejonówka” jest poważnie obciążona, a Wrzeszcz z automatu dostaje m.in. sprawy ze szpitala na Zaspie, gdańskich sądów czy aresztu przy ul. Kurkowej. Jednak, jak zastrzega prok. Paszkiewicz, „obciążenie Prokuratury Rejonowej Gdańsk- Wrzeszcz w Gdańsku nie jest odbiegające od innych jednostek, a nadto występują jednostki, gdzie wpływ spraw, w tym wpływ spraw według faktycznej obsady, jest większy niż tam”. Na dowód śledczy prezentują statystyki, z których wynika, że na każdego prokuratora na służbie we Wrzeszczu przypadają średnio 24 sprawy miesięcznie, podczas gdy w Starogardzie Gdańskim - ponad 26, gdańskim Śródmieściu - ponad 25, w Tczewie - ponad 24 (mniej, bo ponad 16 jest w Gdyni, a powyżej 17 w Sopocie i gdańskiej Oliwie).

Warszawscy zwierzchnicy z Prokuratury Krajowej bardzo poważnie potraktowali sprawę i - jak informuje rzecznik prasowy PK prok. Ewa Bialik - czekają na informację o działaniach z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Tymczasem, co ciekawe, wśród śledczych z wrzeszczań-skiej rejonówki już huczy od plotek o kolejnym adresowanym do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry anonimie. Tym razem autor rzekomo ma skarżyć się na niewystarczającą reakcję prokuratora regionalnego w Gdańsku na... pierwszy anonim i brak efektów wywołanego jego publikacją spotkania z prokurator okręgową.

Zastrzegający anonimowość prokurator z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz: - Szefowa od dnia spotkania zamknęła się w gabinecie i utrudnione jest uzgadnianie spraw. Sytuacja nie tylko nie uległa poprawie kadrowej lub organizacyjnej, ale uległa pogorszeniu. Prokurator okręgowa w rozmowach z prokuratorami z Wrzeszcza sugeruje brak awansów i możliwości zmiany miejsca pracy na inną jednostkę. Prokuratorzy czują, że jest na nich wywierana presja w celu wyciszenia sprawy.

Jacek Wierciński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.