Anonimowi pacjenci i lekarze, czyli RODO rządzi w szpitalu

Czytaj dalej
Fot. Fot. Mariusz Kapala
Julia Kalęba

Anonimowi pacjenci i lekarze, czyli RODO rządzi w szpitalu

Julia Kalęba

Rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO) wprowadziło spore zmiany w szpitalach, przychodniach i gabinetach lekarskich. Część nowych przepisów nie podoba się medykom i pacjentom.

Rejestrując się w przychodni, szpitalu czy prywatnym gabinecie, pacjenci mają teraz prawo być anonimowymi. Ci, którzy znajdują się w tej samej kolejce do rejestracji czy w poczekalni, nie powinni znać nawzajem swoich nazwisk, adresów czy wiedzieć np., do jakiego specjalisty czekają inne osoby.

- Unia Europejska w przepisach RODO uregulowała jedno z podstawowych praw, które mówi, że pacjent jako obywatel ma prawo decydować, komu chce udostępnić swoje dane oraz kto je może przetwarzać. Ma też prawo do zapomnienia, czyli możliwość usunięcia przez daną placówkę wszystkich jego danych, jeśli sobie tego życzy - wyjaśnia profesor Mieczysław Pasowicz, właściciel Instytutu Medycyny Innowacyjnej w Krakowie.

W praktyce oznacza to, że w każdej placówce medycznej pacjent dostaje do podpisania zgodę na udostępnienie swoich danych. Osoba, która chce skorzystać z usług szpitala lub przychodni, musi zostać powiadomiona o tym, w jakim celu zostaną przetwarzane jej dane, jakie posiada prawa czy jak długo te dane będą przetwarzane przez instytucję.

Czytaj więcej:

  • Jak wygląda sytuacja np. w Szpitalu Powiatowym w Oświęcimiu?
  • Sporo zamieszania RODO wprowadziło w zakopiańskim szpitalu. Dlaczego?
Pozostało jeszcze 63% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Julia Kalęba

Dziennikarka działu Magazyn "Gazety Krakowskiej"

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Izabela K

Przecież lekarz sam decyduje czy chce ujawniać SWOJE dane, nosić je na plakietce lub mieć tabliczkę na drzwiach. A pacjenci sami niech decydują czy chcą aby inni wiedzieli do jakiego lekarza czekają np. czekając pod toaletą dla zmyłki ;)

Zbigniew Rusek

RODO zawiera sporo absurdów. Np. powinno być jawne, kto jest lekarzem - na plakietce powinien mieć tytuł (czy to jest lek. med., czy dr n . med - w klinikach akademickich może być też dr hab. n. med., prof. dr hab. n. med.) imię i nazwisko oraz (jeśli piastuje) stanowisko (np. ordynator). Podobnie z pielęgniarkami. Dzięki jawności (było to 4 lata temu) wiem, że nie należy chodzić do pobrania krwi tam, gdzie są pielęgniarki z tytułem magistra (jedna taka mgr piel. 4 razy mnie kłuła, nim zdołała pobrać krew a siostry po dawnym liceum medycznym robiły to o niebo lepiej).

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.