Analityk o spółkach energetycznych: Kolizja interesów państwa i akcjonariuszy [ROZMOWA]

Czytaj dalej
Jacek Klein

Analityk o spółkach energetycznych: Kolizja interesów państwa i akcjonariuszy [ROZMOWA]

Jacek Klein

Z Krzysztofem Kolany, głównym analitykiem Bankier.pl, rozmawia Jacek Klein

W ciągu dwóch lat indeks WIG-ENERG stracił ponad 40 proc. Podobnie jak notowania kursów firm energetycznych Enea, Energa czy Tauron. We wtorek odwołani zostali prezes i dwóch członków zarządu Energi. Także w pozostałych spółkach zmiany we władzach to już codzienność. Czy to jeden z powodów ich niskich notowań?

Obecnie sentyment inwestorów do państwowych spółek energetycznych jest tak niski, że tego typy wydarzenia nie robią wielkiego wrażenia na inwestorach. Branża energetyczna jest bardzo poturbowana przez polityków, niezależnie od strony sceny politycznej. Spółki te często są traktowane jako źródło pieniędzy na realizację celów politycznych rządu.

Kiedy sentyment może powrócić do sektora energetycznego?

Nieprędko się poprawi. Mamy tutaj sprzeczne interesy inwestorów i rządu, nie do pogodzenia. Notowania państwowych firm energetycznych spadają od dwóch lat. Najpierw powodem było ratowanie górnictwa i utopienie w kopalniach wielkich pieniędzy. Potem forsowanie projektów inwestycyjnych, co do zasadności i rentowności eksperci i same spółki mają wątpliwości.

Nie ma tutaj znaczenia, czy przy władzy jest PO czy PiS, czego elektrownie w Opolu i Ostrołęce są przykładem. Samo podejście głównego akcjonariusza do tych firm odstrasza od nich inwestorów.

Proszę zauważyć, że jak rząd czy minister mówi, że elektrownia ma być zbudowana za ogromne pieniądze to tak ma być, nawet gdy analiza przygotowana przez samą firmę wskazywała, że inwestycja jest nieopłacalna.

I zarząd jest odwoływany.

Proszę zwrócić uwagę, że często nie wiadomo, dlaczego. Ostatni przykład zmian w Enerdze. Zna pan powody odwołania? Nie? Ja też nie. W oficjalnym komunikacie nie ma o tym w ogóle mowy. Skąd inwestorzy mają wiedzieć, czy odwołany zarząd był dobry i został wymieniony na lepszy, czy był zły. Czy w firmie dzieje się coś, co wymusiło zmiany personalne, czy są one tylko spowodowane rozgrywkami politycznymi. Na to nakładają się informacje o kontrolowaniu przez państwowe służby umów wcześniej zawartych przez zarządy z podmiotami zewnętrznymi. To paraliżuje decyzyjność. Wszystko to się dzieje w momencie, kiedy spółki te stoją przez tytanicznym wyzwaniem, jakim jest modernizacja infrastruktury wytwórczej i przesyłowej pamiętające lata 60. i 70. ubiegłego wieku.

Dodatkowo dochodzą sprzeczne informacje dotyczące strategii państwa wobec przyszłości energetyki. Z jednej strony rząd deklaruje rozwój energetyki konwencjonalnej, z drugiej strony podpisuje porozumienie klimatyczne z Paryża. Wszystko to sprawia, że sektor energetyczny jest przeceniony na giełdzie.

W analizie wykorzystywany jest wskaźnik C/WK oddający wartość aktywów pomniejszonych o zobowiązania, czyli w uproszczeniu wartość kapitałów. W przypadku państwowych firm energetycznych wynosi on ok. 0,3 - 0,4, czyli na poziomie dla spółek zagrożonych upadłością. Oczywiście firmom energetycznym do upadłości daleko.

A wydawałoby się, że energetyka to bezpieczna opcja do inwestowania.

Na świecie akcje spółek energetycznych traktowane są jako dość bezpieczna lokata kapitału, gdzie inwestor liczy na dywidendę, nie martwiąc się o zmienność notowań spółki. Notowane na warszawskiej giełdzie „narodowe czempiony” obecnie nie gwarantują ani bezpieczeństwa, ani dywidendy.

Jacek Klein

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.